Wraca temat niskich nagród pieniężnych dla skoczkiń. Jasna odpowiedź dyrektora PŚ

Foto: Tommy Nilsen

Ostatnimi czasy bardzo dużo mówi się o równouprawnieniu kobiet i mężczyzn w świecie skoków narciarskich. W tym temacie wiele się zmieniło. W końcu w trakcie ostatnich mistrzostw rozegrano historyczny konkurs pań na skoczni dużej. Sporym problemem pozostaje jednak kwestia różnicy w wynagrodzeniach. 

Foto: Tommy Nilsen

Pierwszy Puchar Świata w skokach narciarskich kobiet rozegrano w 2011/12 roku. Po mimo faktu, iż od tego wydarzenia minęło kilka lat, pozycja kobiet nie znajduje się na równi z pozycją mężczyzn. Ostatnio, NRK pokazało obliczenia, w których zestawiono zarobki lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata mężczyzn i kobiet. Według nich Halvor Egner Granerud, wygrał w tym sezonie ponad 1,8 miliona koron szwajcarskich w nagrodach pieniężnych, gdy Nika Kriznar zdobyła jedynie skromne 272 tysiące koron.

Silje Opseth jest 3 najlepszą skoczkinią narciarską w tym sezonie. Do tego momentu zebrała 236 000 koron, gdy Kamil Stoch, który jest 3 najlepszym zawodnikiem tego sezonu (jak na razie) zarobił już 1,2 mln. – W ten sposób, wbrew optymalnemu światu, jest to niesprawiedliwe – mówi Silje Opseth dla NRK.

Jeśli porównamy sumę nagród pieniężnych, mężczyźni otrzymali w tym sezonie około 20 milionów koron norweskich. Kobiety otrzymały 3,3 miliona. W Pucharze Świata istnieje również różnica w nagrodach pieniężnych i to nawet wtedy, kiedy zawody organizowane są w tym samym miejscu i o tym samym czasie. Ponadto zwycięzca kwalifikacji mężczyzn otrzymuje nagrodę pieniężną, u kobiet to nie do pomyślenia. – Tej zimy mieli około trzykrotnie więcej zawodów niż my i zarabiają co najmniej dwa razy więcej niż my na każdych z nich – zaznacza Opseth.

W sprawę również włączyła się Line Jahr, trenerka i opiekunka tzw. projektu 2022. Była skoczkini narciarska denerwuje się, gdy pokazuje się jej te liczby. – Szkoda, że kobiety nie są wyżej cenione. Zarówno w FIS, ale także w federacjach narodowych i niektórych w mediach – mówi Jahr dla NRK. – Gdy chcę coś zdziałać w tym temacie, słyszę te same argumenty, które słyszałam, gdy miałam 17/18 lat. „Nie jest nas wystarczająco dużo, nie jesteśmy wystarczająco dobre i tak dalej”  – żali się Line Jahr.

Sprawę, postanowił nieco rozjaśnić dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich mężczyzn Sandro Pertile. – W tej chwili bardziej popularne są skoki dla mężczyzn. Można to porównać do piłki nożnej kobiet i mężczyzn. W tej chwili nie są na tym samym poziomie, a decyzję podejmuje się na podstawie wartości rynkowej, na podstawie ekspozycji telewizyjnej i zainteresowania sportem – przyznał dyrektor. – Jeśli poprosimy organizatora o podwyższenie nagród pieniężnych, a straci na tym pieniądze, to nie znajdziemy nikogo, kto zorganizuje zawody dla kobiet – dodaje Pertile.

Źródło: nrk.no