Trener Rosjan ostro o Bjoergen

fot. Irek Trawka

Informacje, które zawarła Marit Bjoergen w swej autobiografii na temat pozytywnego testu dopingowego podczas MŚ w Lahti w 2017 roku wzbudziły spore kontrowersje. Co zrozumiałe, szczególnie dużym echem odbiła się sprawa w Rosji. Ostatnio Niemiec Markus Kramer pracujący jako trener rosyjskich biegaczy ostro odniósł się do sprawy.

fot. Irek Trawka

W Lahti Bjoergen zdobyła aż cztery złote medale. Niemniej okazało się, iż będąca pod obstrzałem krytyki Norweżka miała tam dopingową wpadkę. Wpadkę, którą Marit tłumaczyła koniecznością używania zakazanej substancji ze względu na gospodarkę hormonalną (więcej o sprawie pisaliśmy TUTAJ). WADA oraz FIS bez większych problemów przyjęli wyjaśnienia norweskiej mistrzyni.

Burza w Rosji

W Rosji po jej słowach rozpętała się burza. Sportowcy z kraju naszego wschodniego sąsiada w ostatnich latach zanotowali wiele dopingowych wpadek, co miało reperkusje w postaci dyskwalifikacji i niemożności startowania pod narodową flagą na większości ważnych imprez sportowych. Trener Kramer uznał zachowanie FIS za stosowanie podwójnych standardów.

– Nie rozumiem dlaczego Bjoergen napisała o tej sprawie w swojej książce. I, oczywiście, kolejny raz nie rozumiem jak FIS działa i reaguje w takich sytuacjach. Niezwykle mnie ciekawi jak by sprawa się skończyła, gdyby na miejscu Marit był któryś z rosyjskich biegaczy – powiedział Niemiec rosyjskiej prasie dając upust swojej frustracji nie do końca transparentną polityką Federacji.

źródło: championat.com