Rewelacyjna Sorina w znakomitej formie, mimo że mąż ją stopował

fot. Patrycja Korczewska

Rewelacyjnie zaczął się ten sezon dla Rosjanki Tatiany Soriny. Zawodniczka, która wcześniej należała raczej do szerokiej czołówki w Ruka Triple ustąpiła tylko Therese Johaug i zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ. Warto przyjrzeć się co ma do powiedzenia Tatiana i jej mąż – Jegor Sorin – trener rosyjskich biegaczek.

fot. Patrycja Korczewska

Tatiana Sorina niedawno wyszła za mąż (znana była wcześniej jako Tatiana Aloszina) i – podobnie jak kilka innych jej koleżanek z drużyny – urodziła dziecko. Po porodzie szybko doszła do formy. Jak powiedziała portalowi sports.ru nie miała specjalnego sposobu na powrót do formy. – Nie dołożyłam specjalnych starań, by zrzucić wagę po porodzie. Karmiłam córkę i zbędne kilogramy same się zrzucały. Nie stosowałam też żadnych diet. Teraz staram się utrzymać tę wagę – mówiła i dniosła się też do pierwszych treningów po urodzeniu dziecka.

– 10 dni po wyjściu ze szpitala bolały stawy nawet podczas normalnego chodzenia. Ten ból ustąpił dopiero w sierpniu. Na początku nie mogłam normalnie trenować. Chodziłam z kijkami, z wózkiem cały czas. Odkąd urodziłam w marcu siłownie były zamknięte ze wględu na COVID, więc trenowałam improwizowanymi środkami – przyznała Sorina.

Wydawać by się mogło, iż sytuacja, w której mąż jest również trenerem powinna być dla zawodniczki komfortowa, tymczasem Sorina myślała o… zmianie trenera. – Musimy w końcu rozdzielić pracę i życie osobiste. Mieliśmy konflikty, polały się łzy. Jegor wyrzucił mnie z treningu, jak źle zareagowałam. Ale teraz przyzwyczailiśmy się do sytuacji. Niemniej latem chciałam iść do trenera, z którym trenowałam wcześniej, bo Jegor uważał, że nie mogę tyle trenować po porodzie. A ja chciałam trenować. Dziecko jest blisko przy nas, wszystko wychodzi, ja jestem w euforii. Może to był powód wzrostu formy – o kłopotach małżeńskich i sukcesach treningowych opowiadała mediom Tatiana.

Jegor Sorin potwierdza w innym wywiadzie słowa małżonki. – Jeszcze przed porodem Tatiana była głodna sukcesów. Nie zadowalały jej miejsca w pierwszej “30”, chciała należeć do czołówki. Uchodziła też za sprinterkę, a chciała pokazać się w biegach dystansowych. Narodziny dziecka pozwoliły jej odprężyć się psychicznie. Bardzo też tęskniła za bieganiem na nartach. Pomogła jej wiara w sukces. Nawet ja tak bardzo nie wierzyłem, że może tak szybko dołączyć do czołówki. A ona wierzyła. Mam nadzieję, że uda się te wyniki utrzymać, ale przed sezonem położono fundamenty pod dalsze sukcesy – z podziwem o żonie opowiada trener. Sorin potwierdza też, że chciał stopować Tatianę. – Musiałem ją powstrzymywać. Wykonała więcej pracy, niż planowałem i wymagałem – przed Soriną następne starty, pod nieobecność Norweżek może powalczyć nawet o wygraną w Pucharze Świata. Ostatnio pierwszy raz w karierze stanęła na podium.

źródło: sports.ru

%d bloggers like this: