Polska nadzieja wybrała studia w USA. Łuczak: “Da się to połączyć”

Magdalena Łuczak

fot. Anna Karczewska / PZN

Między Stany Zjednoczone i Europę będzie musiała dzielić życie w najbliższym czasie Magdalena Łuczak, czyli 19. gigancistka tegorocznych Mistrzostw Świata w narciarstwie alpejskim w Cortinie d’Ampezzo. Choć od jej debiutu w Pucharze Świata minęły już ponad dwa lata, to dopiero za nieco ponad tydzień w Sölden pojawi się ona na swoim drugim w karierze weekendzie z tym cyklem zawodów i wiele wskazuje na to, że w tym sezonie dość regularnie będziemy oglądać więcej niż tylko jedną zawodniczkę.

Magdalena Łuczak
Magdalena Łuczak / fot. Anna Karczewska / PZN

Marek Cielec: Słyszałem, ze zaczynasz studia za granicą w USA. Skąd wziął się ten pomysł. Czy ktoś Ci to polecał, namawiał Cię czy sama wpadłaś na pomysł, żeby wyjechać tam na studia?

Magdalena Łuczak: W ogóle to zaczęłam już tam studia, bo tam semestr rusza pod koniec sierpnia i wtedy poleciałam do  USA. Ten semestr trwa już półtora miesiąca no i po tym czasie przyleciałam z powrotem do Europy i jestem już tutaj na większość sezonu. Interesowałam się tym już wcześniej jak byłam w liceum, ale nigdy nie sądziłam, że tam pójdę. Później w cyklu Pucharu Europy zaczęłam spotykać dziewczyny z różnych kadr, które tam studiują i były bardzo zadowolone. Po prostu któregoś razu dostałam maila z jednej uczelni, potem jeszcze z kilku i zdecydowałam się na to. Widziałam też, że była tam w zeszłym roku biegaczka Weronika Kaleta, chodziła tam do szkoły, ale też była w stanie tutaj przylatywać na zawody, więc stwierdziłam, że da się to połączyć i jest to super szansa, którą po prostu wykorzystałam.

Nie obawiasz się, że będą jakieś problemy z podróżowaniem?

Nie, raczej nie. Wiadomo, że jest to trochę daleko, ale raczej nie powinno być z tym problemów.

Mówisz, że większość sezonu będziesz mogła przebywać w Europie. Czy będziemy Cię częściej widzieć na zawodach Pucharu Europy i Pucharu Świata w Europie czy możemy się też spodziewać, że będziesz startować też w zawodach Pucharu Nor-Am lub zawodach uniwersyteckich w Ameryce?

Teraz większość sezonu będę jeździła tutaj w Europie, Puchar Świata i Puchar Europy, a tam będę startowała pewnie w zawodach uniwersyteckich, ale to dopiero po tym jak skończy się mój sezon tutaj.

Jak w tej chwili wyglądają Twoje przygotowania do sezonu, kiedy miałaś swoje pierwsze dni na śniegu i gdzie w tej chwili trenujesz?

Teraz jesteśmy na Pitztalu w Austrii, przyjechaliśmy tu równo tydzień temu i to były moje pierwsze dni na śniegu. Od sierpnia odkąd poleciałam do Stanów to przygotowywałam się tylko fizycznie, ale dobrze mi to zrobiło. Czuję się teraz dobrze na śniegu, w porównaniu z zeszłym sezonem jestem mocniejsza.

Już niedługo zaczynamy Puchar Świata, zawody w Sölden. Możemy się spodziewać, że Cię tam zobaczymy? Jesteś już gotowa na te starty?

Tak, zaczynamy od tego startu w tym roku. Zobaczymy jak to będzie. Na pewno będzie to nowe doświadczenie dla mnie, bo nigdy tam nie startowałam. W zeszłym roku nie startowałam w żadnych zawodach Pucharu Świata, a
Sölden należy do jednych z trudniejszych gigantów damskich, więc na pewno będzie to dosyć ciężkie, ale też myślę, że pouczające doświadczenie na przyszłość.

Masz już zarys planów na starty po zawodach w Sölden czy to jeszcze się ukształtuje później?

To się pewnie ukształtuje później, ale w planach mamy większość Pucharów Świata – gigantów. Co do slalomu jeszcze zobaczymy. Myślę, że też się jakieś pojawią, ale nie wiem jeszcze czy zacznie się od Levi czy od tych późniejszych, to zobaczymy.

Jaki jest dla Ciebie główny cel sezonu? Czy są to igrzyska, które jakoś szczególnie Cię motywują czy to, że ten sezon jest z igrzyskami nie ma wielkiego znaczenia i podchodzisz do każdych zawodów z taką samą motywacją.

Wydaje mi się, że wszystkie starty będę traktowała podobnie. Może to, że będą te Puchary Świata też trochę zmieni moje nastawienie do reszty zawodów. Nie wiem, to się dopiero okaże, ale myślę, że do wszystkich zawodów podchodzę tak samo.