Pogromczyni Therese Johaug rozwiązała bolesny problem. Znów zagrozi Norweżce?

fot. M.Król

Frida Karlsson zmagała się do niedawna z ogromnym bólem. Towarzyszył jej przy każdym treningu. Mimo tego ostatni sezon należał do udanych – zdobyła aż trzy medale na MŚ w Oberstdorfie. Teraz udało jej się rozwiązać ten bolesny problem.

fot. M.Król

Problem był na tyle duży, że sezon zakończył się dla zawodniczki, gdy przebiegła zaledwie 3 kilometry podczas Mistrzostw Szwecji. Dolegliwość nasiliła się tak bardzo, że młoda Szwedka krzyczała z bólu. Tegoroczne mistrzostwa świata również zakończyły się dla niej dramatycznie – po finiszu biegu na 30 km została przetransportowana do szpitala. To wszystko przez kraksę z Heidi Weng i Ebbą Anderson, w której ucierpiała ręka Fridy.

– Cały sezon był wojną, w której zawsze miałam jakiś problem. To była mentalna bitwa. Teraz myślę, że znaleźliśmy odpowiedź na wszystkie problemy. To moje stopy. Są po prostu dziwne. Jeśli stoję normalnie, tylko duży palec u nogi i pięta dotykają ziemi. To jest dla mnie prawie jak płynięcie na desce. Cały czas muszę balansować – mówi Frida Karlsson.

Ból – cichy morderca

Karlsson mówi, że ledwo pamięta, kiedy ostatni raz nie czuła bólu. Na mistrzostwach świata musiała szukać różnych rozwiązań, by zmniejszyć rozmiar dolegliwości. Jednym z nich było noszenie butów do skiathlonu.

– To wydawało się normalne, że cierpię. Myślałam, że tak powinno być. Teraz rozumiem, że byłam w błędzie. Otrzymałam specjalnie wykonany sprzęt – nowe buty i podeszwy. Pozwala mi to znacznie lepiej wykorzystywać mięśnie nóg. Najgorzej było w zeszłym sezonie, kiedy nie mogłam stanąć na jednej nodze. Teraz jest duża różnica i cieszę się, że znaleźliśmy rozwiązanie – mówi zawodniczka.

Szwedzka biegaczka obecnie jest w trakcie rehabilitacji, która może zminimalizować skutki niewłaściwej motoryki stóp. Być może po wyeliminowaniu dolegliwości Frida będzie w stanie powalczyć z Therese Johaug o miano najlepszej biegaczki. Już raz w ważnym momencie okazała się lepsza. Karlsson wygrała bowiem ostatni bieg na 30 km w Oslo, gdzie Norweżki przez lata nie oddawały pierwszej lokaty. Od tamtej pory Szwedka jest uznawana za tę zawodniczkę, która może częściej pokonywać dominującą wciąż Johaug. Czy tak się stanie? Tego jednak dowiemy się dopiero w następnym sezonie.

Źródło: dagbladet.no

Piotr Wojtaszczyk