W Mediolanie rozegrano dziś trzy pierwsze spotkania fazy grupowej olimpijskiego turnieju kobiet. Hokeistki z Włoch zapisały się w historii sportu z Półwyspu Apenińskiego, pewnie pokonując faworyzowaną Francję. W pozostałych meczach zwycięstwa odniosły wicemistrzynie z Pekinu, Amerykanki, a także Szwedki, które współdzielą pozycję lidera grupy B.
Jak pisaliśmy w innym artykule, reprezentacja Finlandii walczy z ciężkim norowirusem. Z tego powodu jej spotkanie grupy A z Kanadą zostało przełożone na 12 lutego.
W drugim zaplanowanym pojedynku mierzyły się Czeszki i Amerykanki - jedne z głównych faworytek do medalu, być może nawet do olimpijskiego złota. Co więcej, był to rewanż za ćwierćfinał poprzednich Igrzysk, w którym Amerykanki wygrały 4:1. Również dziś zawodniczki trenera Johna Wroblewskiego były o kilka klas lepsze. Wygrały 5:1, a o przewadze Amerykanek jeszcze więcej mówi statystyka strzałów - aż 42 razy uderzały na bramkę rywalek!
Finlandia - Kanada - mecz przełożony (12 lutego, 14:30 polskiego czasu)
Stany Zjednoczone - Czechy 5:1 (1:0, 3:1, 1:0)
Bramki: A. Carpenter, J. Dunne, H. Scamurra (2), H. Knight - B. Jurcikova
W pierwszym spotkaniu grupy B, czyli drużyn, które muszą dopiero powalczyć o awans do ćwierćfinału, Szwedki pokonały Niemki różnicą trzech bramek (4:1). W reprezentacji Trzech Koron wyróżnić można zdobywczynię dwóch goli, Linę Ljungblom, a także doświadczoną Lisę Johansson, która dwukrotnie asystowała. Kluczem do sukcesu Szwedek była doskonała gra w przewadze - w drugiej tercji Skandynawki wyszły ze stanu 1:1 na 3:1 dzięki grze 5 na 4.
Tuż po spotkaniu Szwedek i Niemek na arenie PalaItalia Santa Giulia w Mediolanie oglądaliśmy reprezentantki gospodarzy. Włoszkom jeszcze nigdy nie udało się wygrać choćby jednego meczu na Igrzyskach Olimpijskich, a na początek turnieju w 2026 roku ich zadaniem było ogranie Francuzek. Na początku to Trójkolorowe wykorzystały tzw. power play i po bramce de Serres prowadziły, lecz Włoszki wyrównały w niecałą minutę dzięki Tuttino. Druga i trzecia tercja to już mecz pod dyktando Włoszek, a wynik 4:1 można uznać za najniższy wymiar kary dla Francuzek, które będą musiały zdecydowanie poprawić swoją grę i przezwyciężyć olimpijską tremę, aby myśleć o awansie do 1/4 finału.
Szwecja - Niemcy 4:1 (1:1, 2:0, 1:0)
Bramki: L. Ljungblom (2), M. Jungaker, T. Johansson - K. Jobst-Smith
Włochy - Francja 4:1 (1:1, 1:0, 2:0)
Bramki: K. Tuttino, R. Roccella, M. Fantin, K. Della Rovere - G. de Serres
źródło: informacja własna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz