Epidemia norowirusu uderzyła w wioskę olimpijską w Mediolanie jeszcze przed ceremonią otwarcia igrzysk. Chorują fińskie hokeistki, a inne reprezentacje wprowadzają specjalne środki ostrożności.
Choroba w najmniej oczekiwanym momencie – to najczarniejszy scenariusz dla każdego sportowca przygotowującego się do igrzysk. Niestety, jeszcze przed ceremonią otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech pojawił się poważny problem zdrowotny.
W środę media obiegła niepokojąca informacja – fińską reprezentację kobiet w hokeju na lodzie dotknęła choroba zakaźna. Cztery zawodniczki podejrzewa się o zarażenie norowirusem, jednym z najbardziej zaraźliwych patogenów wywołujących dolegliwości żołądkowo-jelitowe. Problem jest tym poważniejszy, że Finki mieszkają w tym samym budynku co szwedzka ekipa olimpijska w wiosce w Mediolanie.
Informacja o zachorowaniach natychmiast zmobilizowała sąsiadów z zachodu do wprowadzenia ostrego reżimu sanitarnego.
– Dostaliśmy sygnał, że Finlandia zmaga się z chorobą żołądkowo-jelitową. Wiemy również, że podobne przypadki zgłosiła Francja, a Amerykanie również dali do zrozumienia, że u nich coś się pojawiło – informuje Fredrik Joulamo, szef szwedzkiej ekipy olimpijskiej.
Szwedzi podjęli niezwykłe środki ostrożności, by uchronić swoich podopiecznych przed zakażeniem.
– Ustalamy, którymi trasami poruszają się Finowie, z których wind korzystają i jak bezpiecznie korzystać z pralni oraz innych wspólnych przestrzeni. Komunikacja w tej sprawie przebiega sprawnie. Dodatkowo ograniczamy bliskie kontakty z zawodnikami innych reprezentacji. Stawiamy na dezynfekcję, ale przede wszystkim na dokładne mycie rąk. To w zasadzie maksimum tego, co możemy zrobić – wyjaśnia Joulamo.
Hilda Svensson, reprezentantka Szwecji, potwierdza, że atmosfera w ekipie jest teraz bardzo ostrożna:
– Trzymamy się z daleka od większości ludzi i dbamy o higienę rąk. Chyba nie ma potrzeby, żeby się teraz ściskać...
Warto dodać, że norwescy hokeiści – zarówno kobiety, jak i mężczyźni – nie zakwalifikowali się do turnieju olimpijskiego w Mediolanie, więc problem ich nie dotyczy.
Norowirus to wirus wywołujący ostrą infekcję żołądkowo-jelitową, popularnie zwany "wirusem żołądkowym". Jest główną przyczyną epidemii wymiotów i biegunek na świecie. Najczęstsze symptomy pojawiają się po 12-48 godzinach od zakażenia. Obejmują silne wymioty (często fontannowe), wodnistą biegunkę (4-8 stolców na dobę), nudności, bóle brzucha, lekką gorączkę, osłabienie i bóle głowy. Trwają zwykle 1-3 dni, ale u dzieci dłużej. Rozprzestrzenia się drogą fekalno-oralną: przez skażone ręce, jedzenie, wodę, powierzchnie czy kropelki z wymiotów. Wystarczy 10-100 cząstek wirusa do zakażenia. Idealne warunki to tłok, jak w wiosce olimpijskiej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz