Czas po igrzyskach olimpijskich to tradycyjnie najlepszy czas kończenia karier dla zawodników. Nikt raczej jednak nie spodziewał się, że teraz karierę zakończy Lisa Eder. Zaledwie 24-letnia Austriaczka właśnie to ogłosiła, i to po najlepszym sezonie w karierze. Jak się okazuje ma to związek z jej narzeczonym Manuelem Fettnerem.
Wydawało się, że to był przełomowy sezon dla Lisy Eder. W styczniu odniosła w Zao swoje pierwsze zwycięstwo w karierze w PŚ, potem wygrała jeszcze w Hinzenbach. Zajęła 4. miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ, najlepsze w karierze i zdecydowanie najlepsze wśród Austriaczek. Trochę rozczarowujące dla niej były igrzyska olimpijskie, bo nie zdobyła żadnego medalu, a była bardzo blisko. Na normalnej skoczni zajęła 4. miejsce, na dużej 7., a w drużynach mieszanych była z reprezentacją Austrii na piątym miejscu. Dlaczego postanowiła więc tak nagle zakończyć karierę?
Trenerzy nie chcą narzeczonego w sztabie
Eder od lat jest w związku z Manuelem Fettnerem. Doświadczony austriacki skoczek zakończył po tym sezonie karierę, a Lisa liczyła że będzie mógł on dołączyć do sztabu kobiecej kadry Austrii. Austriacki związek narciarski (OSV) nie skorzystał jednak skorzystać z tej propozycji. Florian Liegl, dyrektor sportowy do spraw skoków narciarskich powiedział, że obecnie sztab trenerski Thomasa Dietharta nie potrzebuje dodatkowego wsparcia.Eder była już zmęczona pracą z obecnym sztabem, choć nie samymi skokami. Miała zamiar kontynuować karierę, ale wobec odmowy zatrudnienia Fettnera postanowiła zakończyć karierę. Nie ma na razie żadnych sprecyzowanych planów na przyszłość.
(Nie)Wielka strata
OSV, w osobie Liegla, powiedziało że Eder to świetna zawodniczka, ale Austria dysponuje świetnym systemem szkolenia i młode zawodniczki szybko wypełnią tę lukę. Tylko, że austriacka kadra, która jeszcze kilka lat temu była absolutną potęgą w skokach narciarskich kobiet, obecnie jest w totalnej rozsypce. Kariery zakończyły w ostatnich 4 latach Daniela Iraschko-Stolz, Marta Kramer, czy Jacqeuline Seifriedsberger. Eva Pinkelnig jest w trakcie leczenia bardzo poważnej kontuzji, a Chiara Kreuzer była w tym sezonie kompletnie bez formy. A wszystkie te zawodniczki wygrywały co najmniej kilkukrotnie zawody PŚ. Lisa Eder miały być ich następczynią i w minionym sezonie to potwierdziła. Oprócz niej jednak jedyną Austriaczką regularnie punktującą w PŚ była Julia Muelbacher, która zajęła 14. miejsce w klasyfikacji generalnej. Kolejną Austriaczkę znajdziemy dopiero na 56. miejscu, za np. Polą Bełtowską. Jest to Meghan Wadsak, która przez cały sezon zgromadziła łącznie 11 punktów. Na igrzyska olimpijskie do Turynu pojechała oprócz tych zawodniczek jeszcze kombinatorka norweska, Lisa Hirner, która w PŚ w skokach zdobyła 1 pkt.
No dobrze, ale dyr. Liegl mówił o utalentowanej młodzieży, więc może kolejnych austriackich skoczkiń trzeba szukać na mistrzostwach świata juniorów? Otóż nie bardzo. Na ostatnich MŚJ w Lillehammer najlepsza z Austriaczek, Sara Pokorny zajęła 12. miejsce. Przed nią były zaś reprezentantki takich skokowych potęg jak Czechy, Finlandia, Francja, czy Słowacja. No tak średnio to wygląda, tak średnio. Tym bardziej dziwi, że OSV nie stara się zatrzymać swojej najlepszej zawodniczki.
Źródło: Sport.orf.at
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz