W estońskim Otepaa rozegrano dziś kolejny sprint mężczyzn pucharu świata w biathlonie. Wygrał, drugi raz z rzędu Norweg Sturla Holm Laegreid. Drugi był Francuz Emilien Jacqeulin, a trzeci Niemiec Phillip Nawrath. Polacy zajęli odległe miejsca.
Mimo padającego deszczu zawodnicy nie mieli dużych problemów z celnym strzelaniem. Tylko 2 zawodników w pierwszej dziesiątce nie miało czystego konta na strzelnicy. Decydujące znaczenie miała więc szybkość strzelania i biegu. A w nim najszybszy był Sturla Holm Laegreid. Norweg od igrzysk olimpijskich (albo ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że od publicznego wyznania zdrady) jest w niesamowitej formie. W ostatnich siedmiu startach indywidualnych 7 razy stał na podium - był 2 razy trzeci, trzy razy drugi, a teraz dwa razy z rzędu wygrał. Równorzędną walkę ze zwycięzcą ubiegłorocznego PŚ stoczył tylko Emilien Jacqeulin, który nawet prowadził po dwóch stzrelaniach, ale na ostatniej rundzie Laegreid wyprzedził go o 10 s. Trzeci, Phillip Nawrath stracił już 18 s do zwycięzcy.
Jeszcze więcej, bo już ponad pół minuty stracili kolejni zawodnicy - młody Norweg Isak Frey i doświadczony Francuz Quintin Fillon-Maillet. Ponad 40 s stracili kolejni dwaj zawodnicy, którzy jako jedyni z pierwszej dziesiątki musieli biegać karną rundę (po jednej). Byli to Norweg Johan Botn i Szwed Sebastian Samuelsson. Ósme miejsce zajął kolejny Francuz - Oscar Lombardot, a dziewiąte ex equo Czech Viteslav Hornig i Bułgar Vladimir Iliev.
Polacy niestety kolejny raz wypadli słabo, szczególnie w samym biegu. W tej klasyfikacji Polacy zajęli miejsca w ósmej-dziewiątej dziesiątce. Do biegu pościgowego zakwalifikował się tylko Jan Guńka, który zajął 54. miejsce. Polak raz spudłował na strzelnicy, ale był na niej najszybszy z całej stawki. I to w zasadzie jedyny pozytyw z dzisiejszego występu Polaków. Konrad Badacz z dwoma rundami karnymi zajął 71. miejsce. Marcin Zawół pomylił się na strzelnicy aż czterokrotnie i zajął 93. miejsce, a Fabian Suchodolski był 97.
W klasyfikacji generalnej PŚ na prowadzeniu pozostaje Francuz Eric Perrot, który przez 2 pudła był dzisiaj 'dopiero' 12. Jego przewaga jest jednak nadal ogromna. Ciągle na drugim miejscu pozostaje bowiem Tommaso Giacomel, który już w tym sezonie nie wystartuje, a trzeci Sebastian Samuelsson traci 264 punkty. Ciekawa sytuacja jest natomiast w klasyfikacji sprintu, gdzie to właśnie Szwed wyszedł na prowadzenie przed Giacomela. Przed ostatnim sprintem Samuelsson ma 45 pkt przewagi nad Perrotem i 49 nad Laegreidem.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz