Mikaela Shiffrin to jedna z największych przegranych igrzysk w Pekinie. Nie dojechała do mety na trasie giganta i slalomu. W czwartek tego samego doświadczyła w kombinacji. Czy jest to powód do płaczu? Najwyraźniej nie dla Amerykanki.
?php>?php>
?php>
Rolandhino1, CC BY-SA 4.0
Niespełnione nadzieje?php>
Mikaela Shiffrin to liderka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i trzykrotna medalistka olimpijska. Do Pekinu jechała z wielkimi aspiracjami. Rzeczywistość jednak okazała się dla niej brutalna. Najpierw wypadła z trasy giganta i nie obroniła tytułu z Pjongczangu. Później to samo przydarzyło się podczas jej koronnej konkurencji, czyli w slalomie. W supergigancie i zjeździe zajęła odpowiednio 9. i 18. miejsce. Ostatnią dużą szansą medalową Amerykanki była kombinacja. Wynik? Nieukończona rywalizacja.
?php>?php>
Płacz po slalomie?php>
O ile po pierwszym niepowodzeniu Mikaela Shiffrin zapewniała, że nie ma powodów do niepokoju, o tyle po incydencie w slalomie długo nie mogła dojść do siebie. Pojawiły się łzy i żal. - Wiem, że razem z wszystkimi osobami pracującymi blisko mnie, trzymaliśmy kciuki i wykonywaliśmy całą pracę, jaką mogliśmy wykonać, aby dać sobie jak największą szansę. Przeszliśmy całą tę drogę i jeszcze nie skończyliśmy, ale gigant i slalom były głównymi celami. Teraz wydaje się, że cała praca poszła na marne - podsumowała swoje występy Shiffrin.
?php>?php>
Kolejny dramat i śmiech?php>
W czwartek amerykańska gwiazda przystąpiła do ostatniej konkurencji medalowej - kombinacji. Po zjeździe była jedną z głównych faworytek do złota, gdyż zajmowała wysoką 5. lokatę. Agresywnie ruszyła na trasę slalomu i znów popełniła błąd, który skutkował wyjechaniem z trasy. Nadzieja przepadła, jednak nastawienie Amerykanki było dość zaskakujące. Podczas wywiadów tryskała energią i humorem. - Dziś byłam zrelaksowana, nie czułam presji, znalazłam swój rytm. Nie wiem co się stało - zapewniała Shiffrin. Na pytanie odnośnie startu w team evencie wybuchła śmiechem. - Nie wiem czy w obecnej sytuacji przydam się drużynie, ale może chociaż dotrę do mety. - dodała na koniec ironicznie Amerykanka.
?php>Żródło: eurosport.tvn24.pl/informacja własna
?php>
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz