Jonna Sundling wygrała sprint stylem dowolnym podczas zawodów Pucharu Świata w Oberhofie. Reprezentantka Szwecji, która powróciła do rywalizacji w PŚ po miesięcznej przerwie, odniosła tym samym piętnaste zwycięstwo w karierze w zawodach najwyższej rangi. Drugie miejsce w sobotnim sprincie zajęła Niemka Coletta Rydzek, a trzecie rodaczka triumfatorki - Maja Dahlqvist. Na 25. pozycji uplasowała się Monika Skinder. W rywalizacji mężczyzn najlepszy okazał się natomiast wielki norweski talent Lars Heggen. 20-latek, który w tym sezonie zadebiutował w Pucharze Świata, odniósł premierowe zwycięstwo w karierze zostając trzecim najmłodszym triumfatorem zawodów PŚ w historii. Na podium stanęli ponadto doświadczony Federico Pellegrino oraz Norweg Even Northug.
Po dwutygodniowej przerwie czołówka biegaczy i biegaczek narciarskich powróciła w niemieckim Oberhofie do rywalizacji w Pucharze Świata. Na sobotę zaplanowano sprinty stylem dowolnym, które dla wielu były szansą na życiowy wynik. Na starcie zmagań w Oberhofie zabrakło bowiem kilku uznanych zawodników, którzy zrobili sobie przerwę po wyczerpującym cyklu Tour de Ski.
Sprint kobiet wygrała wielka faworytka, czyli Jonna Sundling. Reprezentantka Szwecji, która nie rywalizowała w Tourze, powróciła do Pucharu Świata po miesięcznej przerwie i pokazała się z bardzo dobrej strony. Mistrzyni olimpijska i świata wygrała eliminacje, a potem bezproblemowo przechodziła przez etapy ćwierćfinału oraz półfinału. W decydującym biegu Sundling także była bezkonkurencyjna. Szwedka dość szybko objęła prowadzenie i kontrolowała sytuację aż do mety, dzięki czemu odniosła piętnaste zwycięstwo w karierze w zawodach Pucharu Świata.
Na drugiej pozycji finiszowała reprezentantka gospodarzy Coletta Rydzek, która straciła do triumfatorki +0,71 sek. Trzecie miejsce zajęła Maja Dahlqvist (+2,54 sek), która zdołała odeprzeć ataki Laury Gimmler. Stawkę finałową zamknęły Moa Ilar i Iris De Martin Pinter, która upadła na jednym z zakrętów i straciła szansę na lepszy wynik.
W ćwierćfinale o jak najlepszy wynik walczyła także Monika Skinder. Nasza biegaczka wystartowała w czwartej serii i zajęła w niej piąte miejsce odpadając z dalszej rywalizacji. Ostatecznie Skinder została sklasyfikowana na 25. pozycji.
Sprint mężczyzn zakończył się zwycięstwem wielkiego norweskiego talentu, czyli Larsa Heggena. 20-latek, który przebojem przebił się do kadry, w Oberhofie potwierdził jak wielki drzemie w nim potencjał. W eliminacjach Heggen okazał się najlepszy, podobnie jak w swojej serii ćwierćfinałowej. Norweg miał też dużo szczęścia w półfinale, ponieważ na finiszu wyprzedzili go Federico Pellegrino i Lauri Vuorinen, przez co zajął Heggen zajął trzecie miejsce i awansował jako "lucky loser".
W finale utalentowany Norweg nie powtórzył już błędu z poprzedniego biegu i cały czas trzymał się na czele, aby w dogodnym momencie zaatakować. Zwycięstwo nie przyszło jednak 20-latkowi łatwo, bowiem za jego plecami cały czas trzymał się Federico Pellegrino. Doświadczony Włoch na finiszowej prostej próbował wyprzedzić Heggena, ale reprezentant Kraju Fiordów zdołał odeprzeć atak biegacza z Italii i jako pierwszy minął linię mety zostając trzecim najmłodszym triumfatorem zawodów Pucharu Świata w historii.
Na drugim miejscu uplasował się Pellegrino (+0,32 sek), a na trzecim Even Northug (+1,56 sek). Tuż za podium finiszował Lauri Vuorinen (+3,22 sek), piąty był Emil Liekari (+5,76 sek), a szósty Valerio Grond, który w pewnym momencie był nawet na prowadzeniu, ale w drugiej części dystansu osłabł i nie liczył się w walce o podium.
Źródło: informacja własna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz