Odkrycia sezonu 2015/2016 w narciarstwie alpejskim

Photo credit: Skirenn i Trysil via Foter.com / CC BY
Photo credit: Skirenn i Trysil via Foter.com / CC BY

Puchar Świata w narciarstwie alpejskim w sezonie 2015/2016 został zakończony już kilka tygodni temu. Jak wiadomo wygrał Marcel Hirscher po raz piąty co nie jest żadną niespodzianką. Spośród wszystkich dziesięciu klasyfikacji poszczególnych dyscyplin (po pięć u mężczyzn i u kobiet) w 9 z nich wygrywali zawodnicy, których można było wcześniej zaliczyć do grona faworytów. Natomiast tylko w jednej – supergigancie mężczyzn – triumfował zawodnik, który dla wielu był pewnie sporą niespodzianką.

W pierwszym z artykułów podsumowujących miniony sezon chciałbym skupić się właśnie młodych zawodnikach, którzy pokazali się z dobrej strony, a wcześniej nie odnosili w Pucharze Świata żadnych sukcesów i mogą być postrzegani jako potencjalne zagrożenie dla „grupy trzymającej władzę” w Pucharze Świata. Nie są to wprawdzie zawodnicy, którzy byli wcześniej całkiem anonimowi. Pierwszy z nich to wspomniany już, chociaż nie z nazwiska, Aleksander Aamodt Kilde. W dorosłym narciarstwie alpejskim bardzo rzadko przebijają się do czołówki zawodnicy bez bogatej juniorskiej historii. Również Aleksander Kilde ma za sobą duże osiągnięcia, w tym mistrzostwo świata juniorów w gigancie z 2013 roku. To jednak nie w tej konkurencji błyszczał w poprzednim sezonie. W gigancie spisywał się średnio, natomiast naprawdę dobre wyniki osiągał w konkurencjach szybkościowych. Nie można oczywiście powiedzieć, że wcześniej Kilde w Pucharze Świata spisywał się słabo – miał już miejsce w najlepszej dziesiątce podczas supergiganta w Saalbach w lutym 2015 roku, a na Mistrzostwach Świata w Beaver Creek był ósmy w superkombinacji. Poprzedni sezon był jednak prawdziwym przełomem dla 23-letniego Norwega. Uzbierał 10 miejsc w czołowej dziesiątce Pucharu Świata i odniósł dwa zwycięstwa – po jednym w zjeździe (Garmisch-Partenkirchen) i supergigancie (Hinterstroder). Na podium stał czterokrotnie i na koniec sezonu mógł odebrać małą kryształową kulę za supergigant. W klasyfikacji generalnej zajął siódme miejsce, a jeśli nadal będzie rozwijał się tak jak dotychczas to z pewnością może liczyć na jeszcze lepszą pozycję na koniec kolejnego sezonu.

Kolejny zawodnik, który mógł swoimi występami wzbudzić zainteresowanie to Austriak Marco Schwarz. Dał się on poznać w tym sezonie szerszemu gronu kibiców przede wszystkim jako dobry slalomista, ale pierwsze medale w juniorskich mistrzostwach świata zdobył w Jasnej w supergigancie (złoto) i w zjeździe (brąz). Ma również w swoim dorobku medal za slalom, który wywalczył w norweskim Hafjell. Przegrał wówczas jedynie z Henrikiem Kristoffersenem, który obecnie może być uznawany za najlepszego specjalistę od slalomu na świecie. Schwarz występy w Pucharze Świata rozpoczął od sezonu 2014/2015. Próbował swoich sił w siedmiu slalomach, jednak ani razu nie zdołał awansować do punktującej trzydziestki. W ubiegłym sezonie startował zarówno w gigantach (w tej konkurencji zdobył swoje pierwsze punkty) jak i w slalomach (w sezonowym debiucie był 18.). Tuż przed świętami Bożego Narodzenia sprawił dużą niespodziankę stając na trzecim stopniu podium w Madonna di Campiglio. Po tym sukcesie zanotował dwa słabsze występy, ale zaraz potem zadomowił się już w najlepszej dziesiątce Pucharu Świata nie począwszy od slalomu w Kitzbuehel, nie opuszczając jej do końca sezonu. Po drodze jeszcze raz udało mu się jeszcze raz zająć trzecie miejsce w Yuzawa Naeba. W klasyfikacji slalomu został sklasyfikowany na ósmym miejscu. Biorąc pod uwagę świetną końcówkę sezonu Schwarza można spodziewać się, że jeśli 20-latek Austrii będzie w stanie przez cały sezon utrzymać stabilną formę to na podium będzie stawał zdecydowanie częściej.

Również spośród kobiet postanowiłem wybrać dwie wyróżniające się młode zawodniczki. Wybór pierwszej był zdecydowanie łatwiejszy niż drugiej. Jest nią Petra Vlhova. Słowaczka w Pucharze Świata zadebiutowała dość wcześnie, bo już w 2012 roku, kiedy miała 17 lat (już wtedy była brązową medalistką juniorskiego czempionatu) i już w pierwszym swoim występie w slalomie zajęła 11. miejsce. Była to wtedy duża sensacja. Na kolejne sukcesy w seniorskiej elicie przyszło jednak Petrze czekać dość długo. Następne zawody w sezonie 2012/2013 były dla niej już nieudane, podobnie jak w sezonie 2013/2014. Udało jej się natomiast zdobyć złoty medal za slalom podczas Mistrzostw Świata Juniorów w Jasnej Po dwóch latach przerwy powróciła do punktującej trzydziestki w Kuehtai in Tiril kończąc slalom na 18. miejscu. Słowaczka powoli zaczęła wracać na właściwe tory. Ubiegły sezon to już przeskok do ścisłej światowej czołówki. Początek sezonu nie był jeszcze wyjątkowo spektakularny – w Aspen zajęła 7. i 11. miejsce, ale kolejne zawody były już popisem wyjątkowych umiejętności Vlhovej. W szwedzkim Are odniosła ona pewne zwycięstwo, a nie był to koniec jej dobrych występów. Dwukrotnie stała ona jeszcze na podium – w Lienz i Flachau. W sumie 7 razy kończyła zawody w czołowej dziesiątce, a klasyfikację slalomu na szóstym miejscu.

Kandydatek na drugie kobiece miejsce w niniejszym zestawieniu było kilka. Brałem pod uwagę Austriaczki Stephanie Vernier, Katharinę Truppe, Włoszkę Martę Bassino i Szwajcarkę Corinne Sutter. Uwzględniając wykonany postęp i miejsce w klasyfikacji na koniec sezonu, mój wybór musiał paść na ostatnią z wymienionych. Suter to w kobiecym narciarstwie alpejskim nazwisko dość znane. Jednak Corine Suter z utytułowaną Fabienne i stawiającej pierwsze, nieśmiałe kroki w Pucharze Świata Jasminą nie jest spokrewniona. Nie mogłoby być inaczej. Corinne Suter jest oczywiście multimedalistką juniorskich Mistrzostw Świata. W swojej kolekcji ma cztery krążki z tej imprezy. W 2012 roku zdobyła brąz za kombinację w Rocarasso, w 2013 roku srebro w Le Massif za supergigant, a w 2014 w Jasnej otrzymała medale z najcenniejszego kruszcu za zjazd i supergigant Suter w sezonie 2014/2015 zdobycz punktową miała dość skromną. Jej dorobkiem były jedynie jeden punkt za zjazd i 3 punkty wywalczone w supergigancie. Debiutowała natomiast już w 2011 roku w slalomie gigancie. Początkowo startowała właśnie w tej konkurencji oraz w slalomie, jednak bez sukcesów. Pierwszy punkt mogła zapisać na swoje konto po zjeździe w grudniu 2014 roku w Lake Louise. Sezon 2015/2016 u 21-Szwajcarki zaznaczył się dużym postępem. Wreszcie zaczęła regularnie punktować zarówno w supergigantach jak i zjazdach. W obydwu konkurencjach wchodziła kilkakrotnie do pierwszej dziesiątki (łącznie 6 razy). W zjeździe została nawet sklasyfikowana po ostatnich zawodach na 9. miejscu w klasyfikacji tej konkurencji. W super-G było nieco gorzej – miejsce 18. Zdobytych przez nią 356 punktów (240 w zjeździe i 116 w super-G) prezentuje się już o wiele bardziej okazale niż zaledwie 4 z sezonu wcześniejszego. W rozegranych niedawno Mistrzotwach Szwajcarii w Veysonnaz na podium stały dwie zawodniczki o nazwisku Suter. Pierwsze miejsce zajęła Fabienne, a trzecie Corinne. Niewykluczone, że wkrótce dwie panny Suter zobaczymy obok siebie na podium przy okazji zawodów Pucharu Świata.