Norweska mistrzyni wróciła na skocznię w dniu urodzin. “Szczęśliwy ptak”

fot. M. Król

W dniu swoich 28. urodzin Maren Lundby wznowiła treningi na skoczni. Norweska mistrzyni oddała swoje pierwsze skoki na olimpijskiej Lysgardsbakken.

fot. M. Król

Wielki powrót stał się faktem

Maren Lundby, która świętowała dziś swoje 28-urodziny, oddała pierwsze skoki od 3 marca 2021 roku, kiedy podczas czempionatu w Oberstdorfie zdobywała tytuł mistrzyni świata na skoczni dużej. Podopieczna Christiana Meyera podzieliła się radosną informacją za pośrednictwem mediów społecznościowych.

– Dlaczego nie świętować urodzin “comebackiem”? Porozmawiajmy o tym cudownym dniu. Bardzo się cieszę, że wróciłam na skocznię – napisała na swoim instagramie.

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Maren Lundby (@marenlundby)

– Czułam, że to już czas najwyższy na powrót. Kiedy wracasz po tak długim czasie, radość jest ogromna. Musiało minąć kilka godzin, aż ochłonęłam. Poczułam, że mam coś sobie jeszcze do udowodnienia. – dodała Skandynawka.

Clas Brede Braathen pełen optymizmu

Pierwsze próby norweskiej mistrzyni po ponad 1,5 rocznej przerwie na normalnym obiekcie w Lillehammer (HS 98) obserwował menedżer reprezentacji Norwegii – Clas Brede Braathen.

– Maren oddała łącznie cztery/ pięć skoków. Najdłuższy z nich był wylądowany około 100 metra. Widać było, że jest w swoim żywiole i w żaden sposób nie zapomniała jak się skacze. Dobrze było widzieć, że po tak trudnym dla niej okresie radzi sobie świetnie. – podkreślił działacz.

Życie bywa przewrotne

Ostatnie miesiące dla zwyciężczyni 30 pucharowych konkursów były wyjątkowo trudne. Lundby po zakończeniu sezonu 2020/21 zdecydowała się na występ w norweskiej edycji Tańca z Gwiazdami, po zakończeniu którego przyznała się do problemów z utrzymaniem wagi. Z tego względu utytułowana skoczni musiała zrezygnować ze startów minionej zimy.

27-latka nie tak dawno przyznała jednak, że jest na dobrej drodze do powrotu na skocznię, który wielokrotnie był jednak odwlekany w czasie. Nieoficjalnie mówiło się, że ma to nastąpić właśnie we wrześniu i tak też się stało.

– Na ten moment jest cały czas za wcześnie, żeby mówić o ewentualnym powrocie. Wolałabym uczynić to w sierpniu, ale najprawdopodobniej stanie się to dopiero we wrześniu(…) Jeśli we wrześniu wznowię treningi na skoczni, powinnam zdążyć z przygotowaniami do zimy. Czeka mnie jednak mnóstwo pracy i nie mogę zapewnić, że na pewno tak się stanie. Spędziłam dużo czasu, żeby zrozumieć czy wszystko funkcjonuje właściwie. Wszystko wskazuje na to, że obraliśmy dobry tok przygotowań.  Jeśli odpuszczę kilka startów na początku sezonu to wówczas powinno być dobrze. Wrócę wtedy, kiedy będę gotowa – powiedziała, cytowana przez norweski Dagbladet.

Przypomnijmy, że inauguracyjne konkursy sezonu zimowego 2022/23 odbędą się w dniach 5-6 listopada na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle.

źródło: instagram/dagbladet.no