Małysz prezydentem, Kowalczyk ministrem sportu. To było możliwe

fot. A. Felska

W historii naszego kraju wiele było przypadków zmiany życia sportowego na polityczne. Rzadko zdarza się jednak, że decydują się na to najbardziej znani zawodnicy. Przykładem jest chociażby Justyna Kowalczyk, która nie chciała zostać ministrem sportu.

W ostatnim wydaniu “Okna na sport” na antenie Eurosportu Adam Małysz został zapytany, czy myślał o starcie w wyborach prezydenckich. – Miałem parę propozycji, ale nie rozważam tego. Staram się być apolityczny i trzymam się do tego z daleka – odpowiedział czterokrotny mistrz świata.

Małysz zdaje sobie sprawę, że sport łączy się z polityką, ale stara się trzymać z dala o politycznych sportów.




– Zgłaszały się do mnie osoby i mówiły, że poprowadzą mi kampanię, a ja nic nie będę musiał robić. Nie zamierzam iść w tę stronę – powiedział potrójny wicemistrz olimpijski.

Polityczne propozycje miała także Justyna Kowalczyk. Dwukrotna mistrzyni olimpijska przyznała niedawno w rozmowie ze skisport.ru, że mogła zostać ministrem sportu.

– Trzy lata temu chcieli mnie mianować ministrem sportu w Polsce, ale odmówiłam – przyznała Kowalczyk. – Teraz Polska jest podzielona na dwie połowy, a nawet brat potrafi stanąć przeciw bratu – określiła.

Źródło: Skisport.ru / Eurosport

%d bloggers like this: