Kolejne fakty w aferze dopingowej z mistrzem w tle

fot. Agnieszka Białek/Sportsinwinter.pl

fot. Agnieszka Białek/Sportsinwinter.pl

Nie milkną echa afery dopingowej z Seefeld, a wychodzą na jaw coraz to bardziej szokujące fakty jej towarzyszące. Z Estonii płyną niepokojące sygnały, które rzucają cień na ojca jednego z dwóch zdyskwalifikowanych wtedy estońskich biegaczy, a w przeszłości multimedalisty MŚ i ZIO – Andrusa Veerpalu.

Przypomnijmy – podczas MŚ w Seefeld przed rokiem zdyskwalifikowano pięciu biegaczy – Austriaków Maxa Hauke i Dominika Baldaufa, Kazacha Aleksieja Poltoranina i najsłabszych sportowo w tym gronie Estończyków Andreasa Veerpalu i Karela Tammjarva. Okazuje się, że dwaj ostatni zawodnicy obok udowodnionego już dopingu krwi (za który to zostali zdyskwalifikowani do 2023 roku) brali także regularnie hormon wzrostu.

Jest to o tyle ważna sytuacja, iż takie oskarżenia kładły się cieniem na karierze podwójnego złotego medalisty mistrzostw świata i Zimowych Igrzysk Olimpijskich – Andrusa Veerpalu (ojca Andreasa). W 2011 roku, już na finale swej kariery, został zdyskwalifikowany na trzy lata, co skłoniło go do zakończenia kariery, niemniej został finalnie oczyszczony z zarzutów przez Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS). CAS wykazał, iż procedura badania próbek może dawać wyniki fałszywie dodatnie i choć nie można wykluczyć winy zawodnika, FIS nie przedstawił wystarczających dowodów. Wpadka dopingowa jego syna jednak daje pewne argumenty tym, którzy w winę Veerpalu seniora nigdy nie wątpili.

źródło: sports.ru

%d bloggers like this: