Kinga Rajda marzy o lotach narciarskich. „Czuję się już gotowa”

fot. PZN

Z sezonu na sezon prezentuje coraz wyższą formę i dobija do światowej czołówki. Mowa o najlepszej polskiej skoczkini narciarskiej. Kinga Rajda jest niemal gotowa do nowego sezonu, chociaż musi na niego poczekać prawie dwa miesiące. – Już nie mogę się doczekać – mówi podopieczna Łukasza Kruczka w rozmowie ze Sportsinwinter.pl.

Skoki w czasie pandemii

Pandemia mocno miesza szyki skoczkiniom narciarskim. Niedawno odwołane zostały zmagania w Lillehammer, gdzie początkiem grudnia rozpocząć miał się nowy sezon Pucharu Świata. Wcześniej anulowano też konkursy w Japonii. To wszystko sprawia, że w aktualnym kalendarzu inauguracja widnieje dopiero w drugiej połowie stycznia. To z jednej strony martwi Kingę Rajdę, a z drugiej daje czas na doszlifowanie formy.

- Jeśli mam podejść do tego optymistycznie, to rzeczywiście mamy więcej czasu na przygotowanie się. Jeśli jednak mam myśleć negatywnie, to rzeczywiście szkoda tej Norwegii. Tam są świetne obiekty. Miałam nadzieję, że ta zima się już zacznie – komentuje najlepsza polska zawodniczka.

W trakcie letnich przygotowań dało się też odczuć epidemię. – Ogólnie odczuwamy te różnice w przygotowaniach do sezonu, ale sam plan treningowy się nie zmieniał za bardzo. Trzymaliśmy się tych założeń – tłumaczy Rajda. Sama mówi, że czuje się dobrze przygotowana i chwali współpracę z Łukaszem Kruczkiem. – Myślę, że zaufanie jest coraz większe. Idzie to w dobrym kierunku – podkreśla.

Marzenia o lotach

Miniony sezon dla Rajdy był przełomowy. Wystartowała w dziesięciu konkursach, a punktowała w aż ośmiu. Najlepszy wynik wykręciła jednak podczas zmagań w Oberstdorfie na dużej skoczni. Ta konkurencja zadebiutuje na przyszłorocznych mistrzostwach świata i to właśnie w tej niemieckiej miejscowości. – Czuję, że na dużych skoczniach mam większe możliwości i to sprawia, że jestem na sezon jeszcze bardziej nakręcona i zmotywowana – przyznaje. O konkretnych rezultatach mówić nie chciała. W stylu skoczków odpowiada, że chce po prostu oddawać dobre skoki.

Kinga Rajda ma jednak jedno wielkie marzenie, które być może kiedyś uda się spełnić.  To loty narciarskie, o których w wydaniu kobiecym mówi się coraz częściej. – Wydaje mi się to coraz bardziej realne. To jest do zrobienia – twierdzi. FIS na razie sceptycznie podchodzi do pomysłu organizowania zawodów dla pań na mamutach. Za to zbiera krytykę m.in. od najlepszej zawodniczki świata – Maren Lundby. Loty to jednak przekraczanie barier, które wiąże się ze sporą odwagą. Polska skoczkini popiera apele norweskiej zawodniczki i mówi, że mogłaby już latać. – Tak naprawdę czuję się już teraz gotowa. Pytała o to trenera, to powiedział, że puściłby mnie – potwierdza.

Źródło: Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj
%d bloggers like this: