Justyna Kowalczyk: Każdy start to reprezentowanie swojego kraju. Tu trzeba ostro biegać

fot. Irek Trawka

Igrzyska olimpijskie w Pjongczangu będą zupełnie inne dla Justyny Kowalczyk niż poprzednie. Do Vancouver polska biegaczka narciarska jechała w roli zdecydowanej faworytki, a do Soczi jako królowa dziesięciu kilometrów klasykiem. Teraz mistrzyni olimpijska jest inną zawodniczką, ale już wiele razy pokazała, że potrafi się świetnie przygotować do imprezy głównej. Tak może być i teraz.

Justyna Kowalczyk na igrzyska w Pjongczangu skupia się na dwóch dystansach – sprintu stylem klasycznych oraz trzydziestu kilometrów tą samą techniką. W tym sezonie Polka zajęła w sprincie najlepsze miejsce podczas Pucharu Świata 2017/2018. Była siódma w Lillehammer, gdzie trasy nie były łatwe. Nasza biegaczka pokazała tam, że dalej jej mocą są podbiegi. W koreańskiej miejscowości pętla sprinterska jest jeszcze trudniejsza od tej z Norwegii, mimo drobnej zmiany w profilu. – W porównaniu do startu w próbie przedolimpijskiej zmieniał się trochę trasa sprintu. Pierwszy podbieg został skrócony, ale ze skróconym podbiegiem to na dwoje babka wróżyła. Niby jest skrócony, ale też pierwszy zjazd jest nieco inny, wypłaszczony, jeszcze łatwiejszy – ocenia Justyna Kowalczyk.

Oprócz sprintu i ostatniego biegu na igrzyskach w Pjongczangu, Kowalczyk wystąpi także w biegu łączonym oraz obu sztafetach – 4×5 km oraz sprinterskiej wraz z Sylwią Jaśkowiec. Jak sama przyznaje, w każdym z biegów będzie chciała się zaprezentować bardzo dobrze. – Jestem gotowa do każdego startu. Nie pobiegnę jedynie na 10 km stylem dowolnym. Przerwa między zawodami jest na tyle duża, że nie będę musiała wybierać tych, na które się bardziej nastawiać. W każdym pobiegnę na sto procent. – zapowiada.

Polska królowa nart ten sezon na tym etapie nie zaliczy do udanego. Wiadomo jednak, że Justyna Kowalczyk potrafi błysnąć formą na najważniejsze zawody, tak jak to zrobiła chociażby podczas mistrzostw świata w Falun. Teraz, przed kolejnymi w jej karierze igrzyskami olimpijskimi, śmiało mówi, że jej samopoczucie jest naprawdę dobre i nie było żadnych problemów w jak najlepszym przygotowaniu się. – Przed otwarciem igrzysk czuję się dobrze, jestem zdrowa, będziemy walczyć! Teraz muszę się skupić – zapowiada Kowalczyk. Justyna w ostatnim czasie nie odbiera telefonów oraz nie jest aktywna na jednym z portalów społecznościowych, gdzie regularnie możemy czytać jej wpisy – na Twitterze. Wszystkie aspekty wskazują na to, że reprezentantka biało-czerwonych po raz kolejny może pokazać swoją niezwykłą waleczność.

Źródło: eurosport.interia.pl, informacja własna

 

Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.