Johannes Klaebo nie czuje się faworytem Tour de Ski, Stina Nilsson trzyma się swojego planu

fot. xc-ski.de

fot. xc-ski.de

Johannes Hoesflot Klaebo odniósł wczoraj zwycięstwo w swoim debiucie w cyklu Tour de Ski. Trzykrotny mistrz olimpijski, mimo tego, że był najlepszy na trasie sprintu w Toblach, nie czuje się jednak faworytem całej rywalizacji.


22-latek z Trondheim doskonale spisał się w sobotnim sprincie stylem dowolnym. Norweg wygrał eliminacje, potem przeszedł przez fazę ćwierćfinałową i półfinałową, a w decydującym biegu zachował najwięcej sił na finisz i odniósł tym samym pierwsze zwycięstwo etapowe w prestiżowym cyklu Tour de Ski. Trzykrotny mistrz olimpijski z Pjongczangu po biegu nie ukrywał, że to był dla niego ciężki dzień. – Świetnie jest znowu przeciąć linię mety jako pierwszy. Dziś było bardzo ciężko, a ćwierćfinał i półfinał był dla mnie wymagający. W półfinale byłem piąty na ostatnim zjeździe i mało brakowało do tego, abym odpadł z dalszej rywalizacji. Na tej trasie naprawdę ciężko jest uzyskać przewagę – mówił Klaebo w rozmowie zaraz po zakończeniu rywalizacji.

Obrońca Kryształowej Kuli na starcie biegu na 15 kilometrów stylem dowolnym pojawi się w czerwonej koszulce lidera Tour de Ski. W rozmowie z TV2 Norweg opowiedział o swojej taktyce na kolejne starty. – Nie zamierzam nadawać tempa podczas mass startów. Na pewno Rosjanie będą chcieli wyprzedzić mnie w biegach rozgrywanych “klasykiem”. Jest wielu ludzi, którzy chcą walczyć o zwycięstwo, więc nie obawiam się, że będą rozgrywać biegi taktycznie – tłumaczy Klaebo. – Będziemy planować wszystko dzień po dniu. Teraz miałem bardzo, bardzo dobry początek, ale muszę zregenerować się przed kolejnym biegiem. To będzie nowy dzień i szansa na kolejne bonusowe sekundy – dodaje lider Tour de Ski.

Johannes Hoesflot Klaebo, mimo dobrego początku, nie uważa się za faworyta rywalizacji w całym cyklu Tour de Ski. Reprezentant Norwegii w tej roli widzi swojego rówieśnika z Rosji, Aleksandra Bolszunowa. – Kiedy zaczną się etapy “klasykiem” będziemy musieli zagryźć zęby i spróbować go [Bolszunowa] przetrzymać – kwituje 22-latek z Trondheim.

W nieco innym położeniu jest liderka kobiecego Tour de Ski, Szwedka Stina Nilsson. Reprezentantka Trzech Koron ma za sobą bardzo dobry występ w zawodach inaugurujących cały cykl, ale jest mało prawdopodobne, że 25-latka będzie startowała do samego końca. – Już wcześniej mówiłam, że zamierzam wystartować podczas czterech pierwszych etapów. Zobaczymy, co będzie dalej, ale na razie trzymam się swojego planu – mówi Nilsson po biegu. – Miałam dziś bardzo udany dzień i dobrze się bawiłam. Cieszę się, że jestem w tak dobrej formie – dodaje Szwedka cytowana przez Expressen.

Źródło: TV2, Expressen

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.