Czołowa sprinterka świata zmuszona do poddania się operacji

fot. M. Rudzińska

W lutym bieżącego roku Linn Svahn doznała urazu barku. Wydłużająca się rehabilitacja nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Z tego względu w najbliższym czasie Szwedka podda się operacji.

fot. M. Rudzińska

Kiedy w lutym bieżącego roku Linn Svahn upadła podczas pucharowych zawodów w Ulricehamn, wydawało się, że zdarzenie to nie będzie miało poważniejszych konsekwencji dla jej zdrowia. Niestety, oprócz radykalnego spadku formy pojawiły się także komplikacje zdrowotne. Problemy z barkiem nie dawały za wygraną. W konsekwencji 21-latka zmuszona była opuścić trzy zgrupowania reprezentacji – w Tinges, Torsby i Font-Romeu. Teraz okazuje się, że najlepszą sprinterkę sezonu 2019/2020 czeka operacja. Ma ona odbyć się już jutro.

– Widzieliśmy, że Linn nie zareagowała zgodnie z oczekiwaniami na prowadzoną rehabilitację. Niedawno spotkała się ona z ortopedą, który ocenił, że musi „wejść” w jej bark w celu diagnozy i dalszego leczenia. Operacja odbędzie się jutro – przyznał w rozmowie ze skidor.com lekarz reprezentacji „Trzech Koron”, Per Andersson.

Jak na tę informację zareagowała sama zainteresowana? – Oczywiście sytuacja wcale nie jest dobra. To kiepski czas, ale doszłam do punktu, w którym operacja jest jedyną opcją, aby się tego [kontuzji – przyp. red.] pozbyć. To trudna i niechciana sytuacja, ale jednocześnie i motywująca do startu i robienia wszystkiego, co w mojej mocy (…), aby wrócić jeszcze silniejszą – powiedziała Svahn.

Przedłużające się problemy zdrowotne znacząco wpłynęły na przygotowania biegaczki do zbliżającego się wielkimi krokami sezonu olimpijskiego. Czy operacja pozwoli Szwedce powrócić do pełni sił i formy przed najważniejszą imprezą czterolecia? – Musimy poczekać na wyniki operacji, zanim będziemy mogli wypowiadać się na temat dalszej rehabilitacji. Jest to oczywiście niezwykle stresująca sytuacja dla Linn, ale teraz skupiamy się wyłącznie na leczeniu. Jest silna i zdeterminowana, co uważam za korzystne dla całego procesu – podsumował Andersson.

Źródło: skidor.com