Alpejski PŚ w Wengen. Zwycięstwo, które przejdzie do historii. Braathen wygrał slalom po awansie z 29 miejsca

fot. Andrea Miola ©

Lucas Braathen wygrał swój pierwszy slalom w karierze. Jego awans z 29 na 1 miejsce będzie pamiętany przez długie lata. Drugie miejsce zajął Daniel Yule, który po pierwszym przejeździe był dziewiąty. Podium niespodziewanie uzupełnił Giuliano Razzoli, który również zaliczył awans o sześć pozycji w górę. Henrik Kristoffersen, który po pierwszym przejeździe był liderem, złapał tyczkę przed samą metą. Michał Jasiczek nie ukończył pierwszego przejazdu.

fot. Andrea Miola ©

Kristoffersen pokazał moc w pierwszym przejeździe

Slalom na słynnej trasie Männlichen rozpoczął Henrik Kristoffersen. Norweg, prezentujący w tym sezonie nierówną formę, pokazał się ze świetnej strony ustalając najlepszy czas pierwszego przejazdu. Manuel Feller stracił do Henrika 0,11 sekundy. Między drugim a trzecim czasem powstała spora przerwa, albowiem zajmujący trzecie miejsce Sebastian Foss-Solevaag stracił do prowadzącego rodaka 0,58 sekundy. Tuż za podium, na ex aequo czwatym miejscu plasowali się Clement Noel i Ramon Zenhäusern z czasem o 0,62 sekundy gorszym. Dalsze miejsca zajmowali Marco Schwarz (+0,83 s) i Alex Vinatzer (+0,87 s). Sensacyjny zwycięzca slalomu w Adelboden – Johannes Strolz na półmetku był trzynasty. Lucas Braathen do lidera stracił 2,04 sekundy i znalazł się na 29 miejscu. Współlider klasyfikacji slalomowej – Kristoffer Jakobsen nie ukończył pierwszego przejazdu. Jego los podzielił Michał Jasiczek. Jedyny reprezentant naszego kraju wypadł po kilkunastu sekundach z trasy.

Niewiarygodny przejazd Braathena

Młody Norweg na trasę drugiego przejazdu wystartował jako drugi. Norweg przyzwyczaił nas w tym sezonie do świetnych drugich przejazdów. Braathen wystartował po Belgu Armandzie Marchancie. Wyprzedził go o 1,68 sekundy, co nie budziło zaskoczenia, bo Lucas jest wyżej notowanym zawodnikiem. Kolejni zawodnicy pokonywali slalom, a Braathen cały czas był liderem. Do czasu Norwega zbliżył się Fabio Gstrein, który po pierwszym przejeździe był siedemnasty. Z prowadzącym przegrał o 0,32 sekundy. Ostatecznie Austriak zajął 4 miejsce, które jest dla niego najlepszą pozycją w krótkiej karierze. Dziewiąty od końca był Giuliano Razzoli. Mistrz olimpijski z Vancouver skończył zawody ze stratą 0,29 sekundy. To pozwoliło mu sensacyjnie zająć trzecie miejsce. Doświadczony Włoch stanął na podium po raz pierwszy od sześciu lat, od slalomu w Wengen. Najbliżej zwycięstwa był Daniel Yule. Reprezentant gospodarzy do niespodziewanego triumfatora stracił o,22 sekundy.

Klęska faworytów

Z czołowej piątki pierwszego przejazdu, tylko Manuel Feller utrzymał w niej miejsce. Wydawało się, że Austriakowi uda się pozostać na podium, jednakże spadł z drugiego na piąte miejsce. Trzeci na półmetku Sebastian Foss-Solevaag zakończył zmagania na 6 pozycji. 40 punktów, które zdobył, pozwoliło mu utrzymać prowadzenie w klasyfikacji slalomu. Clement Noel uplasował się na ósmej pozycji, a Ramon Zenhäusern na dopiero piętnastej. Marco Schwarz przejechał 21 czas drugiego przejazdu, ostatecznie dało mu to 10 miejsce. Jednak największy dramat przeżył Henrik Kristoffersen. Wielki slalomista pędził po swoje kolejne zwycięstwo w karierze. Kiedy przejechał przez ostatni pomiar czasu, ten wyświetlił -1,24 sekundy na jego korzyść. Niestety na kilka tyczek przed metą złapał jedną z nich i nie ukończył przejazdu.

Teraz na slalomistów czeka tygodniowa przerwa. W przyszłą niedzielę zawodnicy wystartują w Kitzbühel.

Wyniki zawodów

Źródło: informacja własna