Alpejski PŚ w Sankt Moritz. Niebywały wyczyn Włoszki. Wygrała ze złamaną ręką

screen - Eurosport

Do ostatniej chwili nie było pewne czy wystąpi w zawodach, a wszystko przez złamaną dzień wcześniej rękę. Nie przeszkodziło jej to jednak, aby wygrać zawody zjazdowe w Sankt Moritz. Mowa oczywiście o Sofii Goggii, która po raz kolejny już pokazała, że jest wielką wojowniczką.

screen – Eurosport

Ból nie może Cię ograniczać

Już od dawna wiadomo, że profesjonalny sport to nie do końca samo zdrowie. W piątkowym zjeździe alpejskiego Pucharu Świata w Sankt Moritz Sofia Goggia po uderzeniu dłonią w lód doznała złamania kości śródręcza w lewej dłoni i z bólem dojechała do mety. Pomimo tych problemów zajęła drugie miejsce, tuż za swoją rodaczką Eleną Curtoni. Pojawiły się jednak spore wątpliwości, czy kontuzja nie umożliwi Goggii występu w kolejnych zawodach, jako że jeszcze w piątek musiała przejść operację złamanej dłoni w Mediolanie. Ostatecznie wicemistrzyni olimpijska z Pekinu stanęła na starcie drugiego zjazdu w Sankt Moritz i nie ograniczyła się tylko do spokojnego przejazdu. Goggia mimo urazu, poprawiła się względem pierwszego zjazdu i odniosła zwycięstwo z solidną przewagą. Po Włoszce nie było widać, aby miała jakiekolwiek problemy z dłonią i choć nie ustrzegła się drobnych błędów to żadna z rywalek nie zdołała uzyskać czasu zbliżonego do Goggii.

Powrót na podium po latach

Nie można jednak ograniczyć się tylko do pochwał dla Goggii, bo w zawodach działo się o wiele więcej. Na drugim miejscu uplasowała się Ilka Stuhec. Słowenka oczywiście ma na swoim koncie wiele sukcesów, ale po reakcji Słowenki na mecie można było zobaczyć ile znaczy dla niej ten występ.

Stuhec to oczywiście niezwykle utytułowana zawodniczka. W przeszłości dwa razy wygrywała Mistrzostwa Świata. Na podium Pucharu Świata stawała wcześniej 17 razy, w tym 9 na jego najwyższym stopniu. Mimo to od niemal czterech lat borykała się z różnymi problemami, kontuzjami i brakiem formy.  Po raz ostatni na podium stała w styczniu 2019 roku w Cortinie d’Ampezzo. Kilka tygodni później w Crans Montanie w wyniku upadku zerwała więzadła krzyżowe. Długo po tym zdarzeniu próbowała wrócić do czołówki. Słowenka w sobotnim zjeździe jeszcze na drugim międzyczasie miała najlepszy wynik, ale w końcówce pojechała nieco gorzej od Goggii i straciła swoją przewagę. Ostatecznie jej strata wyniosła 0,43 sek.

Odrobiona lekcja Niemki

Duże brawa należą się także Kirze Weidle, która wyciągnęła wnioski z niezbyt udanego pierwszego zjazdu w Sankt Moritz. Niemka tym razem została sklasyfikowana na pozycji trzeciej. Kira przejechała całą trasę dość równo, choć w niektórych momentach brakowało jej stabilności na nartach, przez co nie była w stanie powalczyć o nic więcej niż najniższy stopień podium. W jej przypadku to już piąty start z miejscem w czołowej trójce, jednak wciąż Weidle brakuje zwycięstwa.

Shiffrin pilnuje pozycji liderki PŚ

Do walki o wygraną w zjeździe stanęły też zawodniczki kojarzące się bardziej z konkurencjami technicznymi, takie jak Mikaela Shiffrin czy Petra Vlhova. Oczywiście Shiffrin ma już na swoim koncie wygrane w zjeździe. Wciąż jednak nie jest traktowana jako główna faworytka zjazdów. Tym razem nie udało jej się nawet dostać na podium, ale zajęła bardzo dobre, czwarte miejsce (+0,61 sek.). Tuż za nią znalazła się trójka Austriaczek: Cornelia Hütter (+0,75 sek.), Nina Ortlieb (+0,81 sek.) i Mirjam Puchner (+1,04 sek.). Na ósmej lokacie (+1,16 sek.) zawody ukończyła zwyciężczyni z poprzedniego dnia, czyli Elena Curtoni. Wspomniana wcześniej Petra Vlhova nie ukończyła swojego przejazdu, nie trafiając w jedną z bramek. Do mety dojechała natomiast Wendy Holdener. Jednak przez spore błędy nie zdołała uplasować się na punktowanym miejscu.

Pełne wyniki 2. zjazdu

Źródło: własne/FIS