Alpejski PŚ w Levi. Czas na rewanż w Finlandii. Jak poradzi sobie Magda Łuczak? (lista startowa)

Szcząchor Robert / PZN

Narciarki alpejskie zainaugurowały nowy sezon slalomem w Levi. Na rewanż nie trzeba będzie długo czekać, gdyż kolejne zawody w tej konkurencji zostaną rozegrane dzień później. Czy zakończą się drugą wygraną Mikaeli Shiffrin?

 

Szcząchor Robert / PZN

Inauguracja sezonu dla Mikaeli Shiffrin

Panie musiały długo poczekać na pierwsze zawody w sezonie, więc do slalomu na Levi Black przystąpiły bardzo zmotywowane. Kibice w naszym kraju mogli dodatkowo poczuć atmosferę ze względu na zimę, która pojawiła się w Polsce. Emocje na slalomowej trasie rozgrzały sympatyków narciarstwa alpejskiego. Po triumf sięgnęła Mikaela Shiffrin, która na półmetku była trzecia ze stratą ponad pół sekundy do Leny Duerr. Niemka spadła dopiero na czwarte miejsce. Drugą pozycję utrzymała Anna Swenn Larsson, która przegrała z Shiffrin o 16 setnych. Podium uzupełniła Petra Vlhova, która straciła 20 setnych. Tym samym seria czterech kolejnych zwycięstw Słowaczki w Levi została przerwana.

Niedziela na rewanż

Drugie zawody w Levi odbędą się już w niedzielę i będzie to nie tylko walka o zwycięstwo w tej konkretnej rywalizacji. Stawką jest również koszulka liderki Pucharu Świata. Za tydzień w Killington panie również będą się ścigać w konkurencjach technicznych. Warto przypomnieć, że przed rokiem w obydwu zawodach mieliśmy takie samo podium – Petra Vlhova, Mikaela Shiffrin i Lena Duerr. Po sobotniej wygranej Amerykanka otrzymała gratulacje od Igi Świątek i pytanie, czy w niedzielę slalomistka ze Stanów Zjednoczonych nawiąże do serii zwycięstw najlepszej tenisistki świata. Na pewno na drugie zwycięstwo Shiffrin nie będzie chciała pozwolić Vlhova. Słowaczka do niedzielnych zmagań przystąpi z numerem siódmym. Mikaela Shiffrin zmierzy się z pierwszym przejazdem już jako druga, za Wendy Holdener. Następnie na trasę wyruszą: Ana Bucik, Katharina Liensberger, Anna Swenn Larsson i Lena Duerr.

Szansa Magdaleny Łuczak na poprawę

Jedyna reprezentantka Polski nie miała łatwego zadania podczas pierwszego startu w Levi. Magda Łuczak wyruszyła na trasę jako ostatnia z numerem 75. Niestety, Polka nie ukończyła zmagań. Wiadomo, że w niedzielę powtórzy się połowa tego scenariusza. 20-latka ponownie jako ostatnia zamelduje się w bramce startowej. Trzymamy kciuki za to, aby tym razem poszło jej dużo lepiej. Do pokonania będzie 68 tyczek.

Lista startowa

źródło: informacja własna/fis-ski.com