Alpejska wiosna: Maj #1 – Znamy polskie kadry na sezon 2020/2021, Kilde i Kristoffersen już z kryształową kulą, Norwegowie chcą finałów PŚ, Kriechmayr myśli o zostaniu gigancistą

fot. Rosmarie Knutti © / rk-photography.ch

fot. Rosmarie Knutti © / rk-photography.ch

Początek maja to czas, w którym zazwyczaj poznajemy składy polskich kadr narciarskich na przyszły sezon. Nie zmieniła tego pandemia nowego koronawirusa i 1 maja Polski Związek Narciarski opublikował decyzje w tej sprawie. W mijającym tygodniu nie brakowało także wieści dotyczących zmian w składach i sztabach szkoleniowych kadr zagranicznych. Dyskutowano także na temat przyszłorocznych mistrzostw świata w Cortinie d’Ampezzo. Sprawdźmy co jeszcze wydarzyło się w ostatnich dniach kwietnia i pierwszych trzech dniach maja w narciarstwie alpejskim.  

W piątek 1 maja Polski Związek Narciarski ogłosił składy kadr w narciarstwie alpejskim na przyszły sezon. W porównaniu do poprzedniego sezonu rozszerzona została kadra A kobiet. Do Magdaleny Łuczak i Maryny Gąsienicy-Daniel dołączy Zuzanna Czapska, która jako jedyna z Polek zanotowała w minionym sezonie starty w Pucharze Świata. Wobec kontuzji Gąsienicy-Daniel i Łuczak, to właśnie Czapska była najjaśniejszym punktem spośród polskich alpejek i alpejczyków. W przyszłą sobotę, 9 maja Zuzanna Czapska będzie naszym gościem na naszym profilu instagramowym i odpowie na kilka pytań, zapraszamy do śledzenia. Jeśli chodzi o sztab szkoleniowy to pozostaje on bez zmian. Kadrę A mężczyzn stanowić mają Piotr Habdas, Michał Jasiczek i Jędrzej Jasiczek. Więcej informacji i składy kadr młodzieżowych znajduje się na stronie internetowej Polskiego Związku Narciarskiego. 

Po prawie dwóch miesiącach oczekiwania w końcu ostatni oczekujący otrzymali kryształowe kule za sezon 2019/2020. Duża kryształowa kula i małe kryształowe kule za slalom i slalom gigant trafiły do Norwegii. Główne trofeum odebrał Aleksander Aamodt Kilde, a nagrodę za zwycięstwa w klasyfikacjach konkurencji technicznych mógł w końcu wziąć w ręce Henrik Kristoffersen. Dla obu panów to powiększenie kolekcji, którą zainauguowali kilka sezonów temu. Kilde wygrał już wcześniej małą kryształową kulę za supergigant, a Kristoffersen za slalom. – Oto jak wygląda 50 dni cierpliwości. Prawdę mówiąc, 27 lat marzeń. Wciąż nie mogę w to uwierzyć – napisał na swoim instagramowym profilu Kilde i dołączył do tego podziękowania dla wszystkich wspierających.

W sieci, w formie wideokonferencji odbyło się ósme spotkanie koordynacyjne w sprawie organizacji przyszłorocznych Mistrzostw Świata w narciarstwie alpejskim Cortina 2021. Poza przeglądem i oceną dotychczas przeprowadzonych prac, które niestety nie mogły zostać sprawdzone w praktyce z powodu odwołania finałów Pucharu Świata w minionym sezonie, dyskutowano również różne scenariusze związane z pandemią koronawirusa. – Mamy nadzieję, że Cortina 2021 będzie pierwszą wielką międzynarodową imprezą sportową post-COVID, sybolem odrodzenia i odnowy dla całego naszego kraju – powiedział dyrektor generalny Fundacji Cortina 2021, Valerio Giacobbi, cytowany przez fantaski.it.

Włosi mają niewiele czasu, aby dobrze przygotować się do mistrzostw w 2021 roku. O wiele więcej mają go Norwegowie, którzy chcą zorganizować u siebie finały Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim w 2025 roku, o czym informuje Dagbladet.no, powołując się na Norweską Agencję Prasową.W 2021 roku finały odbędą się w Lenzerheide, w 2022 w Meribel/Courchevel, w 2023 w Soldeu, a w 2024 w jednym z ośrodków ubiegających się o mistrzostwa świata 2025,  Garmisch-Partenkirchen, Crans-Montanie lub Saalbach-Hinterglemm. Norweska propozycja na finały w 2025 to Kvitfjell-Hafjell. Norwegowie chcą również postarać się o organizację zawodów Pucharu Świata w konkurencjach technicznych kobiet w Hafjell. Jak na razie regularnie odbywają się zawody Pucharu Świata mężczyzn w Kvitfjell, w konkurencjach technicznych.

Korzystając z dobrych wyników Austrii w walce z koronawirusem, do treningów na nartach wrócą wkrótce austriaccy alpejczycy. Będą oni mogli trenować w małych grupkach na lodowcach w Soelden, Hintertux e Zillertal. – Oczywiście zdrowie naszych sportowców i sztabu szkoleniowego jest naszym najwyższym priorytetem – zapewnia prezes ÖSV (Austriacki Związek Narciarski) Peter Schröcksnadel. W tym celu dla sportowców i wszystkich wspołpracujących mają zostać przeprowadzone testy na COVID-19. Czas trwania zgrupowań sportowców ma wynosić 8 dni. Również po zakończeniu treningów zawodnicy mają być testowani, aby mieć pewność, że nie zarazili się podczas zgrupowania i aby nie stanowili zagrożenia dla swoich bliskich po powrocie, informuje ÖSV. Na razie śladem Austriaków nie idą Francuzi i Szwajcarzy. Helweci zapowiedzieli, że treningi na śniegu wznowią najwcześniej w lipcu. Jeszcze bardziej z tyłu będą Włosi, którzy

Do nowego sezonu austriackie alpejki specjalizujące się w konkurencjach szybkościowych, będą się przygotowywać pod okiem nowego głównego trenera – Floriana Scheibera. Tym samym kończy się 7-letnia przygoda na stanowisku trenera głównego dla Rolanda Assingera. Scheiber zna dobrze austriacką kadrę kobiet, gdyż pracował z nią przez ostatnie dwa sezony jako drugi trener i uznany został za naturalnego następcę Assingera. Nadzieję na ożywienie wśród fińskich alpejczyków ma przynieść szwajcarski trener Osi Inglin, który będzie odpowiedzialny za szkolenie mężczyzn w konkurencjach technicznych. Zmiany nastąpiły też u Szwajcarów, którzy skompletowali już sztab szkoleniowy. Trenerem gigancistek z grupy Pucharu Europy będzie Włoch Heini Pfitscher poprzednio pracujący z włoskimi slalomistkami z Pucharu Europy, a trenerem gigancistów z Pucharu Europy został Szwajcar Silvan Epp. W Niemczech stanowisko trenera konkurencji technicznych wśród kobiet zwolnił Tobias Lux, który od teraz zajmie się now outworzoną grupą kombinatorek. Jego miejsce zajmie Austriak Georg Harzl. Jak informuje portal br.de nasi zachodni sąsiedzi będą mieć także nowego dyrektora sportowego ds. narciarstwa alpejskiego, a został nim Andreas Ertl.

Vincent Kriechmayr, który w poprzednim sezonie zajął piąte miejsce w klasyfikacji generalnej i drugie w klasyfikacji supergigantowej chciałbym w przyszłości częściej punktować w slalomie gigancie. W rozmowie dla sport.orf.at trener Austriaków Andreas Puelacher przyznał on, że priorytetem pozostają wciąż konkurencje szybkościowe, w których jak na razie Kriechmayr odnosi największe sukcesy (sześć zwycięstw w Pucharze Świata, w tym dwa w poprzednim sezonie), ale będzie on również trenował w większym zakresie slalom gigant, aby zdobywać w nim więcej punktów. Ułatwieniem dla Kriechmayra będzie możliwość startowania z 31. numerem startowym, z racji posiadania 500 punktów w Pucharze Świata. Nie będzie więc musiał przebijać się z końca listy startowej.

Źródło: sport.orf.at, swiss-ski.ch, pzn.pl, instagram.com/akilde/, fantaski.it, oesv.at, alpineskiteam.fi 

%d bloggers like this: