Szef słoweńskich skoków zrezygnował ze stanowiska

Jest na świecie pewien mały, nieco ponad 2 mln kraj, którego osiągnięć sportowych nie powstydziłyby się największe światowe potęgi. Mowa oczywiście o Słowenii. Nie inaczej jest w przypadku skoczków i skoczkiń narciarskich z tego pięknego państwa, od lat znajdujących się w światowej czołówce. Duża w tym zasługa ustępującego już dyrektora ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej, Ljubo Jasnica, który zdecydował się odejść ze stanowiska.

Okres sukcesów i rozwijania infrastruktury

Jasnić pełnił funkcję dyrektora ds. skoków i kombinacji norweskiej w Słoweńskim Związku Narciarskim od 2010 roku. Pracę działacza sportowego rozpoczął jednak już w roku 1974. To właśnie za jego kadencji największe sportowe sukcesy odnosił m.in. Peter Prevc, który zdobywał medale mistrzostw świata oraz igrzysk olimpijskich zarówno indywidualnie, jak i drużynowo, a sezon 2015/16 zakończył z Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Świetnie poczynały sobie również skoczkinie – Ema Klinec i Nika Kriżnar. Ta pierwsza, podczas tegorocznego czempionatu w Oberstdorfie powtórzyła wyczyn Roka Benkovica sprzed 16 lat, zdobywając złoto na obiekcie normalnym, podczas gdy 21- letnia Kriżnar okazała się najlepszą zawodniczką minionego sezonu w rywalizacji pań.

Ponadto, za jego kadencji zadbano o infrastrukturę. Gruntownie zmodernizowane zostały m.in. ośrodki w Kranju i Ljubnie, a także kompleks w Planicy, wraz ze słynną Letalnicą.

Dobre podstawy

– Podstawy skoków w Słowenii są bardzo dobre. Stworzyliśmy znakomity system. Młodzi zawodnicy, dzięki dobrej współpracy z lokalnymi klubami bardzo szybko dochodzą na szczyt. Wykonana praca została okupiona dużymi wyrzeczeniami. Na tym właśnie polega profesjonalizm. Ludzie muszą czuć, że można Ci zaufać. Sukcesy naszych sportowców są efektem wyłącznie ich własnych zachowań. Na wszystko zapracowali sobie sami i dlatego ludzie stoją za nimi murem – przyznał Jasnić.

– Chciałbym podziękować kierownictwu Słoweńskiego Związku Narciarskiego, sponsorom, a także samym sportowcom. Rozpoczynając tutaj pracę od razu trafiłem na życzliwych ludzi, którzy mnie wspierali. Nie było między nami żadnej wzniosłości, wszyscy pomagaliśmy sobie nawzajem. Zrobiliśmy naprawdę kapitalną robotę. Ciężko mi się rozstawać, ale nic w życiu nie jest dane raz na zawsze. Zabieram ze sobą fantastyczne wspomnienia, a moja miłość do skoków i kombinacji norweskiej pozostanie niezmienna – dodał, nie kryjąc wzruszenia.

Przed Słoweńcami dalsze sportowe wyzwania. Już za niespełna dwa lata Planica będzie gospodarzem 44. Mistrzostw Świata w Narciarstwie Klasycznym, o organizację których Jasnić jako działacz również gorąco zabiegał.

źródło: sloski.net