PZN nie szykuje planu awaryjnego na wypadek odwołania Pucharu Świata

Pandemia koronawirusa przerwała sezon zimowy, a kibice mieli nadzieję, że przed kolejnym wszystko się ustabilizuje. Wygląda jednak na to, że wciąż nie można być pewnym, jak nadchodząca zima będzie wyglądała pod względem sportowym. – Sezon na pewno będzie okrojony – twierdzi Łukasz Kruczek, trener kobiecej reprezentacji w skokach narciarskich. I wtedy trzeba będzie szukać innego rodzaju rywalizacji.

fot. P. Ślezińska

Niepewność to niestety wciąż słowo klucz w przypadku zbliżającego się sezonu zimowego. Dotyczy to m. in. wszystkich dyscyplin sportowych, którymi zajmuje się Polski Związek Narciarski. Wiele państw już wiosną zapowiadało, że przygotowuje specjalne cykle zawodów krajowych, na wypadek odwołania zawodów Pucharu Świata. To chociażby Norwegia, która zachęcałaby chociażby najlepszych biegaczy i biegaczki do rywalizacji na własnym podwórku. Wszystko po to, aby nikt nie zapomniał smaku rywalizacji. PZN nie przygotowuje jednak specjalnego planu awaryjnego. – Mamy takie zawody jak Lotos Cup, czy inne – tłumaczył nam prezes Apoloniusz Tajner.

– Mamy możliwość organizowania krajowych zawodów, ale na razie nie planujemy tego – dodawał Tajner. Prezes twierdzi także, że zaplanowane już na nadchodzącą zimę standardowe krajowe zawody, doskonale zapełniają sezon. – Można byłoby je ewentualnie uzupełnić. Mamy świadomość, że to jest ważne, aby zawodnicy startowali w zawodach, bo to jest sprawdzian formy – podkreślił Apoloniusz Tajner.

Chociaż trudno dzisiaj spodziewać się, aby odwołano cały sezon Pucharu Świata, to z pewnością musimy być przygotowani na odwoływanie poszczególnych konkursów. Wtedy krajowe starty też mogą odgrywać znaczącą rolę. Latem przekonali się o tym m.in polscy biegacze, którzy startowali w nartorolkowych mistrzostwach Polski, czy Pucharze Polski. Dla polskich skoczkiń znaczącą rolę odgrywały zawody Lotos Cup i podobnie może być zimą.

– Zawody krajowe dają trochę nutki rywalizacji. Trzeba też jednak zauważyć, że dla niektórych takie zmagania są łatwiejsze, a inni ich nie lubią, lepiej prezentują się w międzynarodowych. Uważam jednak, że lepsze takie, niż żadne. Dodają dodatkową rywalizację, stres, czyli takie czynniki, których bez zawodów nie jesteśmy w stanie wytrenować – zaznacza Łukasz Kruczek, trener kobiecej reprezentacji w skokach narciarskich.

Dla skoczkiń odwołanie nawet jednego weekendu z Pucharem Świata może oznaczać ogromną przerwę w startach. – Mamy zaplanowane zawody na początku grudnia i później długo, długo nic. W obecnej formie kalendarza kolejnym startem jest… Japonia. Teraz już wiemy, że jest objęta restrykcjami związanymi z podróżowaniem. Więc jak to wszystko się zacznie, wtedy będziemy wiedzieli, pod co się przygotowujemy – opisywał Kruczek.

Polski Związek Narciarski z cyklicznych zawodów przeprowadza m. in. wspomniany wyżej Lotos Cup w skokach i kombinacji norweskiej, Pucharu Grupy Azoty w biegach czy od ubiegłej zimy PolSKI Mistrz w narciarstwie alpejskim. Czy taki skład zaspokoi ewentualne potrzeby zawodników w sezonie zimowym? Na razie niestety trudno powiedzieć. I obyśmy nie musieli tej odpowiedzi poznawać.

Źródło: Informacja własna

%d bloggers like this: