PŚ w skokach. Granerud nie wie, czy wystąpi w Planicy. “To przerażająca skocznia”

fot. M. Król

Dzięki długiej przerwie przed kończącymi sezon zawodami zarażony koronawirusem Halvor Egner Granerud mógłby wystartować w nich po ukończeniu kwarantanny. Sam nie wie jednak, czy na pewno pojawi się w konkursach na Letalnicy. – Planica to duża i przerażająca skocznia, więc skoczę, jeśli będę gotowy – powiedział lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

fot. M. Król

Granerud jeszcze przez ponad tydzień będzie odbywał w Niemczech kwarantannę. Choć jest na dobrej drodze do powrotu do zdrowia, nie wiadomo, czy zobaczymy go podczas konkursów na Letalnicy zaplanowanych na koniec marca. – Planica to duża i przerażająca skocznia, więc skoczę, jeśli będę gotowy – mówił Norweg. – Wszystko zależy od tego, czy będę mógł trenować i skakać z wyprzedzeniem. Nie jest zbyt kuszące, aby po czternastu dniach przerwy pojechać prosto do Planicy – powiedział. Granerud ma jednak nadzieję, że uda mu się wrócić do formy i móc uczestniczyć w kończących sezon konkursach.

Norweg zna już dobrze obiekt do lotów narciarskich w Planicy. Startował tam w konkursach rozgrywanych w ramach Pucharu Świata – raz nie przebrnął przez kwalifikacje, a potem czterokrotnie brał udział w zawodach, trzy razy punktując. Jego najnowsze wspomnienia z Letalnicą pochodzą jednak z grudnia 2020 roku, gdy został tam indywidualnym wicemistrzem świata w lotach narciarskich oraz razem z drużyną sięgnął po złoto.

Zdobywca Kryształowej Kuli wciąż nie wie, gdzie mógł zostać zarażony wirusem, który wykluczył go z rywalizacji w mistrzowskich konkursach na dużym obiekcie. Sam nie pamięta żadnych sytuacji, w których mógł być niewystarczająco ostrożny. – Najlepsza teoria jest taka, że ​​podczas podróży z Rumunii zostałem zarażony. Nie chodziło o to, że byłem bardzo zdenerwowany, że test wypadnie pozytywnie. Po prostu czułem się zmęczony – komentował lider klasyfikacji generalnej. Wcześniej Norwegowi towarzyszyły objawy choroby – lekki kaszel i zadyszka. Nie minęło jednak dużo czasu i zaczął się czuć lepiej, co znacznie go uspokoiło. – Teraz jestem optymistą i myślę, że wyszedłem już z najgorszego – powiedział norweski skoczek.

Źródło: vg.no