Polski junior nie do zatrzymania. Kolejne zwycięstwo i miejsca na podium

© Deubert/IBU

Kolejny raz z rewelacyjnej strony pokazali się polscy juniorzy w zawodach IBU Junior Cup. Jan Guńka sięgną po następne zwycięstwo, a Marcin Zawół i Patrycja Stanek zajmowali trzecie lokaty. Tym razem zmagania odbywały się w super sprintach.

© Deubert/IBU

Pierwsze podium Patrycji Stanek

Stanek rozpoczęła dzień od wygranej w kwalifikacjach. Spudłowała raz i o sekundę wyprzedziła bezbłędną Sabrinę Braun z Niemiec. Kolejne zawodniczki potraciły już zdecydowanie więcej. Do finału zdołała zakwalifikować się również Anna Nędza-Kubiniec, która z dwoma pudłami była szesnasta. Odpadły Daria Gembicka (44. miejsce, 7 pudeł), Klaudia Topór (45. miejsce, 3 pudła) i Barbara Skrobiszewska (56. miejsce, 5 pudeł).

W finale Stanek imponowała biegiem i czasem strzelania. Na każdej z trzech pierwszych wizyt na strzelnicy pudłowała po razie, a i tak wyraźnie prowadziła. Anastazja Iwanowa mimo tylko jednej kary przegrywała z Polką o 5 sekund, trzecia Sara Scattolo z dwoma pudłami na koncie traciła już 15 sekund.

Stawką ostatniego strzelania było więc zwycięstwo w zawodach. Stanek spudłowała dwukrotnie, podczas gdy Rosjanka i Włoszka zaliczyły tylko po jednej karnej rundzie. W efekcie jako pierwsza na trasę wyruszyła Iwanowa. Polka traciła do niej dwie sekundy. Za tą dwójką z niewielką różnicą znajdowały się jeszcze Scattolo i bezbłędna na ostatnim strzelaniu Johanna Puff z Niemiec.

I to właśnie Niemka zachowała najwięcej sił na finisz wygrywając z przewagą trzech sekund przed Sattolo. Stanek przecięła linię mety jako trzecia ze stratą niecałych czterech sekund. Iwanowa mimo prowadzenia po strzelaniu spadła na czwartą lokatę.

Pełne wyniki

Rywalizacja mężczyzn. Guńka znów najlepszy

Guńka zaczął dzień od zwycięstwa w kwalifikacjach. Po bezbłędnym pierwszym strzelaniu tracił trzy sekundy do Włocha Marco Barale. Druga część dystansu należała jednak już do Polaka, który pomimo karnej rudny w stójce wygrał z ogromną jak na tak krótki dystans przewagą 17 sekund nad Antonem Vidmarem ze Słowenii. Kwalifikacje w pierwszej dziesiątce ukończyli również Konrad Badacz (7. miejsce, 1 kara) oraz Marcin Zawół (9. miejsce, 3 kary), awans wywalczył również Hubert Matusik (20. miejsce, 0 kar). Na tym etapie zawody zakończyli Bartosz Penkała (43. miejsce, 2 kary), Fabian Suchodolski (53. miejsce, 3 kary) oraz Kacper Brzóska (55. miejsce, 2 kary).

Z czwórki Polaków najlepiej na początku biegu finałowego spisywał się Konrad Badacz, który po dwóch celnych, ale też bardzo szybkich strzelaniach znajdował się w prowadzącej szóstce. W stójce spudłował jednak trzykrotnie i do mety dotarł jako jedenasty. Wtedy do głosu doszli pozostali nasi reprezentanci. Jan Guńka spudłował po razie podczas strzelań w postawie leżąc i na półmetku był dopiero trzynasty. Po bezbłędnym trzecim strzelaniu przesunął się na drugie miejsce. Podczas ostatniej wizyty na strzelnicy kładł się na dywaniku równo z liderem wyścigu Antonem Vidmarem. Słoweniec spudłował dwukrotnie, podczas gdy Polak zachował zimną krew i strącił wszystkie pięć krążków. Pewne było już, że Guńka odniesie swoje drugie zwycięstwo w Martell – wcześniej triumfował bowiem w środowym sprincie.

Na podium towarzyszył mu Marcin Zawół. Kolejny z podopiecznych trenera Lepela zaczął od dwóch bezbłędnych wizyt na strzelnicy. Strzelał jednak wolno i zajmował lokaty na przełomie pierwszej i drugiej dziesiątki. W stójce pudłował po razie, ale za to zdecydowanie przyspieszył na trasie. Przed ostatnim okrążeniem był szósty ze stratą dziesięciu sekund do znajdującego się na trzecim miejscu Hansa Koellnera. Na mecie Polak był nie tylko przed Niemcem, wyprzedził również Antona Vidmara i Denisa Irodowa. Poza Guńką nie udało mu się dogonić jedynie Aleksandra Korniewa.

Pełne wyniki

Źródło: Komunikat prasowy Polskiego Związku Biathlonu

Mateusz Król
Obserwuj