Daniel Tschofenig zwyciężył niezwykle zacięty konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich na skoczni w Lahti, minimalnie wyprzedzając Domena Prevca. Kacper Tomasiak znalazł się w czołowej dziesiątce, a punkty zdobyli też Piotr Żyła i Maciej Kot. Kamilowi Stochowi nie udało się awansować do drugiej serii, co może pozbawić go szansy na udział w jutrzejszym konkursie superduetów.
TOP 5 klasyfikacji generalnej Pucharu Świata utworzyło czołową piątkę pierwszej serii sobotniego konkursu w Lahti. Prowadził jednak nie Domen Prevc, a Japończyk Ryoyu Kobayashi, o 1.1 punktu przed zdobywcą Kryształowej Kuli. Trzeci był Daniel Tschofenig, który jako jedyny o pół metra przekroczył rozmiar skoczni (osiągając 130.5 metra), za nim plasowali się Philipp Raimund i Ren Nikaido. Najlepszym Polakiem był Kacper Tomasiak (123.5 metra) - na 12. pozycji po pierwszym skoku, ale z realnymi szansami na czołową dziesiątkę, do której tracił niespełna metr. Punkty zapewnili sobie też Maciej Kot (122 metry) i Piotr Żyła (120.5 metra), którzy zajmowali miejsca w trzeciej dziesiątce, odpowiednio 21. i 27. lokaty; odpadli Kamil Stoch (116 metrów, 34.), Dawid Kubacki (118 metrów, 41.) i Paweł Wąsek (114 metrów; 47.). W drugiej serii nie obejrzeliśmy też trzeciego we wczorajszym konkursie Bułgara Władimira Zografskiego czy sympatycznego Francuza Valentina Fouberta.
Z rywalizacji o zwycięstwo szybko wypisał się Ren Nikaido. 119 metrów spowodowało jego wypadnięcie z dziesiątki, lecz w obliczu kontrowersji związanych z jego przylotem do Finlandii nie można było zakładać, że Japończyk będzie w pełni sił.
Daniel Tschofenig skoczył 129.5 metra i pokonał w drugim skoku nie tylko atakującego z czwartej lokaty Philippa Raimunda (pół metra bliżej), ale także Domena Prevca i Ryoyu Kobayashiego! Prevc utrzymał drugą lokatę (130 metrów, w słabszym stylu), na trzecie miejsce spadł Kobayashi (126 metrów), poza podium konkurs zakończył Raimund.
Jeśli planem Kacpra Tomasiaka na dzisiejszy konkurs miał być awans do czołowej dziesiątki, to jego realizację zapewnił drugi skok. 125.5 metra i fantastyczny styl (55 punktów) spowodowały, że trzykrotny medalista olimpijski awansował na 10. miejsce. Widać było, że zaadaptował się już do warunków panujących w Finlandii, co jest istotne przed konkursem duetów.
Piotr Żyła w drugiej próbie skoczył niemal identycznie, jak za pierwszym razem - o pół metra krócej, lecz w lepszym stylu i w minimalnie gorszych warunkach. Jeśli chodzi o pozycję, poprawił się - 22. miejsce to solidny wynik Wiślanina. Wpadkę zanotował Maciej Kot - 117 metrów z notami wynoszącymi średnio 17 punktów uplasowało go na 28. lokacie, tym samym zdobył trzy punkty PŚ.
Za dzisiejszy konkurs warto też pochwalić nieoczywiste postaci. Trzech skoczków zanotowało życiowe występy - mowa o Norwegu Isaku Andreasie Langmo (pierwszy raz w dziesiątce, na 7. pozycji), Finie Vilho Palosaarim (dziś 17.) i Włochu Francesco Ceconie, który po raz pierwszy w karierze zdołał zakwalifikować się do czołowej trzydziestki; zajął miejsce 24.
Jutro w Lahti zostanie rozegrany konkurs superduetów. Jego początek o 15:00.
źródło: informacja własna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz