Piątkowe treningi panów na dużej skoczni w Predazzo dostarczyły wielu ciekawych sygnałów przed kolejnymi startami. Rywalizacja była wyrównana, a czołówka często się zmieniała. Trzy serie zakończyły się trzema różnymi zwycięzcami.
Pierwszy trening padł łupem Domen Prevc. Słoweniec poleciał 138,5 metra i minimalnie wyprzedził Jan Hoerl. Trzeci był Ren Nikaido. W ścisłej czołówce znaleźli się także m.in. Philipp Raimund, Timi Zajc i Marius Lindvik. Najlepszym z Polaków był Kamil Stoch, który zajął 11. miejsce. Skoki oddawano z 15. belki, a na starcie zabrakło Ryoyu Kobayashiego.
Druga seria treningowa należała już do Nikaido. Japończyk wykorzystał nieobecność Prevca i Hoerla, wygrywając przed Vladimirem Zografskim. Trzecie miejsce ponownie zajął Raimund. Sporą niespodzianką był czwarty wynik Kevina Bicknera, który dawno nie meldował się tak wysoko. Bardzo dobrze zaprezentowali się Polacy. Stoch był piąty, a tuż za czołową dziesiątką i w niej uplasowali się Kacper Tomasiak oraz Paweł Wąsek. Jury korzystało z 15. i 16. belki.
Ostatni trening wygrał Hoerl po skoku na 132 metry. Za nim uplasował się Kristoffer Eriksen Sundal, a trzecie miejsce zajął wracający na belkę Ryoyu Kobayashi. W czołówce znaleźli się także Nikaido, Anze Lanisek oraz Naoki Nakamura. Z Polaków najlepiej spisał się Wąsek, który był ósmy. Tomasiak zakończył serię w drugiej dziesiątce, a Stoch na 25. pozycji. Tym razem wszyscy skakali z 16. rozbiegu, a kilku zawodników nie pojawiło się na starcie. Zwracały uwagę słabsze próby Stefana Krafta i Daniela Tschofeniga.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz