Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) zapowiedziała analizę medialnych doniesień dotyczących rzekomych manipulacji w skokach narciarskich. Według niemieckich mediów część zawodników mogła sztucznie zmieniać wymiary ciała, by uzyskać przewagę aerodynamiczną. Sprawa, jeśli się potwierdzi, może wywołać jeden z największych skandali w historii tej dyscypliny.
Jak poinformował niemiecki dziennik „Bild”, niektórzy skoczkowie narciarscy mieli rzekomo stosować niecodzienną metodę manipulacji pomiarami ciała przed sezonem. Chodzi o kluczowe badania, podczas których wykonywany jest trójwymiarowy model sylwetki zawodników. Na jego podstawie określany jest maksymalny dopuszczalny rozmiar kombinezonu.
Według doniesień, zawodnicy mieli sztucznie powiększać okolice intymne poprzez wstrzykiwanie kwasu hialuronowego. Zabieg miał powodować powstanie dodatkowej przestrzeni w kombinezonie, co potencjalnie mogłoby zwiększać siłę nośną podczas lotu i poprawiać osiągane wyniki.
Do sprawy odniósł się dyrektor generalny Światowej Agencji Antydopingowej Olivier Niggli podczas konferencji prasowej w Mediolanie. Podkreślił, że organizacja nie posiada obecnie dowodów potwierdzających stosowanie takich praktyk, jednak zamierza przeanalizować doniesienia medialne.
– Nie znam specyfiki skoków narciarskich i nie wiem, jak to może wpływać na wyniki, ale jeśli coś takiego wyjdzie na jaw, zbadamy to. Na pewno sprawdzimy, czy można to uznać za doping, bo nie zajmujemy się innymi metodami poprawy wyników – powiedział Niggli.
Do sprawy odniósł się również prezydent WADA Witold Bańka. – Skoki narciarskie są w Polsce bardzo popularne, więc obiecuję, że zajmę się tą sprawą – zaznaczył z uśmiechem.
Manipulacje przy sprzęcie nie są nowym problemem w skokach narciarskich. W trakcie ubiegłorocznych mistrzostw świata w Trondheim opublikowano anonimowy materiał wideo, na którym pokazano, jak członkowie norweskiej reprezentacji mieli dodawać do kombinezonów niezgodny z przepisami szew. Miał on zwiększać stabilność zawodników w powietrzu.
W konsekwencji skandalu medaliści mistrzostw świata – Marius Lindvik oraz Johann Andre Forfang – zostali zawieszeni na trzy miesiące.
Obecne doniesienia mogą ponownie rozpalić dyskusję o granicach technologicznego i fizycznego wspomagania zawodników. Jeśli WADA uzna opisywane praktyki za doping, świat skoków narciarskich może stanąć w obliczu kolejnego poważnego kryzysu wizerunkowego.
Źródło: PAP, Bild
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz