Nie da się ukryć, że za 19-letnią Moniką Skinder najlepszy sezon w dotychczasowej karierze. Biegaczka narciarska poprawiła swoje życiowe osiągnięcie w zawodach Pucharu Świata i wywalczyła złoty medal mistrzostw świata juniorów. Z czego jest najbardziej zadowolona? - Z szesnastego miejsca w Ruce - mówi Skinder.
?php>?php>
?php>
Sezon dotychczasowej kariery?php>
Monika Skinder od kilku lat nazywana jest wielkim talentem polskich biegów narciarskich. Nie bez powodu, bo mając niespełna 16 lat została mistrzynią kraju w sprincie. To właśnie w tej konkurencji stała się specjalistką na miarę światową. Dwa lata temu była wicemistrzynią globu juniorek, a tej zimy sięgnęła po złoto. - Trenerzy wiedzieli co robią. Forma miała być na tę imprezę sezonu i była. Ten medal to najbardziej motywująca rzecz w tym sezonie. To poprawia mi humor - mówi zawodniczka urodzona w Tomaszowie Lubelskim.
?php>Złoty medal w walce z rówieśniczkami na pewno jest czymś wyjątkowym, ale na tym nie zakończą się dobre wspomnienia Moniki z mijającym sezonem. Wszak od początku wiele zapowiadało, że może to być jej życiowa zima. Przynajmniej dotychczas. I tak się stało. W Ruce podczas sprintu stylem klasycznym wywalczyła 16. miejsce. To był jej najlepszy wynik w karierze. - Początek sezonu był najlepszy jak dotąd w mojej karierze. Chyba najbardziej jestem zadowolona z tego miejsca w Ruce. Tam jeszcze Puchar Świata odbył się z całą stawką. Późniejsze starty Skandynawowie odpuścili, ale miałam dobre miejsca. Jednak ten występ w Ruce pokazał mi, że to jest dobry prognostyk na sprinty w przyszłości - wspomina.
?php>?php>
Mistrzostwa seniorek nieudane?php>
Drugi raz w karierze Monika Skinder miała okazję startować podczas Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym seniorek. Tej imprezy nie będzie wspominała miło. W sprincie zakończyło się pechowo, bowiem brakło jej jedynie pół sekundy, aby mogła cieszyć się z awansu do ćwierćfinału. - Ten sprint pozostanie mi w głowie. Były małe błędy, a wiem, że miałam szansę na tę trzydziestkę - ocenia 19-latka. Jednak zadowolona nie była przede wszystkim ze startów w team sprincie i sztafecie. - Totalnie nie takie wykonanie, na jakie liczyłabym u siebie - dodaje.
?php>Skinder nie będzie z uśmiechem wspominała występu w Oberstdorfie, ale cały czas ma świadomość, że wszystko co najlepsze, może być dopiero przed nią. - Na te mistrzostwa musieliśmy dociągnąć tę formę, którą wytrenowaliśmy wcześniej - opowiada Monika. Między juniorskim, a seniorskim czempionatem nie było czasu na dodatkowy obóz, który pozwoliłby podtrzymać formę. - Jestem wciąż juniorką. Sezon zaczynamy w listopadzie, a teraz jest już marzec. Myślę, że kiedy potrenujemy jeszcze więcej i nabierzemy doświadczenia, nasza wytrzymałość będzie lepsza i będziemy wstanie wytrzymać więcej takich imprez. Trzeba wyciągnąć lekcję i myśleć pozytywnie - zakończyła biegaczka.
?php>Źródło: Informacja własna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz