Groźne chwile na olimpijskiej trasie sprintu. Kristine Stavås Skistad, największa nadzieja Norwegii na złoto, zaliczyła poważny upadek podczas ostatniego treningu przed startem w igrzyskach.
Na niespełna dobę przed startem olimpijskiego sprintu w biegach narciarskich doszło do niepokojącego zdarzenia z udziałem Kristine Stavås Skistad. Norweżka, uznawana za jedną z głównych faworytek do złota, miała groźny upadek podczas treningu na trasie zawodów.
Skistad wspólnie z Ingrid Bergane Aabrekk testowała fragment trasy prowadzący do finiszu. Kluczowa była szybka zjazdowa sekcja oraz ostatni zakręt przed prostą finiszową. Właśnie tam doszło do kraksy. Najpierw upadła Aabrekk, a jadąca tuż za nią Skistad nie zdołała uniknąć zderzenia.
Jak relacjonował obecny na stadionie ekspert NRK Fredrik Aukland, upadek wyglądał bardzo groźnie. Skistad doznała uderzenia w twarz, a na nagraniach telewizyjnych widać było krew na jej nosie. Pojawiły się także obawy o uderzenie głową, co zawsze budzi szczególny niepokój w kontekście startu następnego dnia.
Sztab szkoleniowy Norwegii uspokaja. Zawodniczka kontynuowała trening i ponownie pokonała newralgiczny zakręt. Zdaniem ekspertów był to ważny element mentalny – chodziło o odbudowanie pewności siebie po upadku.
Trener reprezentacji Norwegii Sjur Ole Svarstad przyznał, że zdarzenie miało miejsce przy dużej prędkości, a zawodniczki były wyraźnie wstrząśnięte. Podkreślił jednak, że po zakończeniu sesji treningowej sytuacja wyglądała stabilnie.
Na ten moment nie ma informacji, by upadek miał wpłynąć na start Skistad w olimpijskim sprincie. We wtorek Norweżka ma stanąć do walki o medal, który od miesięcy jest jednym z głównych celów jej reprezentacji.
Źródlo: Nrk.no
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz