Decyzje Polskiego Związku Narciarskiego, które pozbawiły Kamila Burego szansy walki o igrzyska olimpijskie, trener Tadeusz Krężelok nazywa dramatyczną niesprawiedliwością i symbolem problemów polskich biegów narciarskich.
Sytuacja Kamila Burego w walce o olimpijską nominację wywołuje duże poruszenie w środowisku biegów narciarskich. Trener Tadeusz Krężelok nie kryje oburzenia decyzjami Polskiego Związku Narciarskiego, które – jak podkreśla – pozbawiły zawodnika realnej szansy na igrzyska.
– To, co spotkało Kamila Burego, jest przykładem dramatycznej niesprawiedliwości w polskim narciarstwie biegowym – mówi Krężelok. – Przez cały sezon nie został powołany na żaden Puchar Świata. W praktyce oznaczało to odcięcie go od punktów i od walki o kwalifikację olimpijską.
Mimo braku wsparcia systemowego zawodnik nie zrezygnował. – Dzięki własnej determinacji i zwycięstwu w Slavic Cup wywalczył start w Tour de Ski – przypomina trener. – Na olimpijskich trasach zajął 20. miejsce w sprincie stylem klasycznym. To był najlepszy wynik Polaka w całym sezonie.
Krężelok zwraca uwagę, że Bury osiągnął ten rezultat w trudnych warunkach. – Przez długi czas zmagał się z problemami zdrowotnymi, które ograniczały jego starty, a mimo to potrafił rywalizować z najlepszymi – podkreśla.
Mimo wyraźnych argumentów sportowych nazwisko zawodnika nie znalazło się w składzie olimpijskim.
– Z listy powołanych po prostu go skreślono. Bez rzeczowego uzasadnienia i bez możliwości obrony – mówi trener. – Usłyszeliśmy, że „nie nadaje się do team sprintu”, choć skład do tej konkurencji ustala się tuż przed startem, wybierając dwóch najlepiej dysponowanych zawodników.
Dodatkowe emocje budzi porównanie dorobku sportowego. – W jego miejsce wysłano zawodnika, który w całej karierze nie zdobył ani jednego punktu Pucharu Świata – zaznacza Krężelok. – Trudno zrozumieć taką decyzję.
– Czy naprawdę wynik, forma i konsekwentna praca nie mają już znaczenia? – pyta trener. – Dla kibiców i całego środowiska to bardzo bolesny sygnał.
PZN stoi jednak na stanowisku, że wszystko zostało przeprowadzone zgodnie z wytycznymi. Sebastian Bryja dwukrotnie był w czołowej pięćdziesiątce biegów, co dawałoby mu punkty PŚ. Jednak podczas etapów Tour de Ski nie ma punktów dla pięćdziesięciu zawodników. Powodem też mogły być fakty, że Sebastian Bryja na 6 biegów Tour de Ski wygral z Kamilem 5. Powołania na PŚ też miały być zawodnikom znane i przestrzegane.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz