Pekin 2022. Polskie nadzieje olimpijskie. Kaja Ziomek [1]

fot. Piotr Wojtaszczyk / Sportsinwinter.pl

Rozpoczynamy odliczanie do kolejnych już igrzysk olimpijskich. Będą to igrzyska niezwykle wyjątkowe, głównie przez wzgląd na dwa ważne aspekty. Primo, Pekin będzie pierwszym w historii miastem, które zorganizowało zarówno olimpiadę letnią, jak i zimową. Secundo, po raz pierwszy trasy i stoki, na których do rywalizacji staną sportowcy, zostaną pokryte w 100% sztucznym śniegiem.

fot. Piotr Wojtaszczyk / Sportsinwinter.pl

Skoro mamy do czynienia z wyjątkowymi igrzyskami, to dlaczego mają one nie być wyjątkowe także dla polskich sportowców? W tym cyklu przedstawimy wam sylwetki Polaków, mających wielki potencjał na to, by zaskoczyć podczas imprezy czterolecia. 10 tygodni do igrzysk i 10 wspaniałych nazwisk, każde z nich ma szansę na swój wymarzony medal olimpijski. Kto pierwszy? Kaja Ziomek!

Nazywam się Kaja Ziomek, urodziłam się 3 sierpnia 1997 roku w Lubinie. Od 14 lat jeżdżę na łyżwach, i chcę spełniać swoje marzenia! Obecnie moim największym marzeniem, jak i celem, do którego dążę są Igrzyska Olimpijskie w Pekinie – tak panczenistka przestawia się fanom na swojej stronie.

Uparta, głodna sukcesów i niezwykle pracowita. Przebojem wdarła się do czołówki Pucharu Świata. Najpierw 5. miejsce podczas inauguracji sezonu w Tomaszowie Mazowieckim, a później było tylko lepiej. Kaja nie chciała zachłysnąć się dobrym wynikiem, dlatego starała się podejść do tego na chłodno. – Wychodzę z takiego założenia, że jeszcze mam trochę do poprawy. Dlatego będę celowała jeszcze wyżej – otwarcie przyznała po swoim sukcesie. Nie rzuciła na słów na wiatr,  bo w kolejnych zawodach zajęła bowiem najniższe miejsce na podium. To największy sukces w jej karierze. Od pierwszych zawodów ciągle plasuje się w czołowej dziesiątce, a w klasyfikacji generalnej zajmuje 5. miejsce. Jednak jak zaczęła się jej przygoda z sukcesami?

Powoli do celu

Swoją opowieść z łyżwiarstwem szybkim w roli głównej zaczęła pisać w Lubinie mając 10 lat. W kategoriach dziecięcych radziła sobie całkiem dobrze – zdobywała medale m. in. Mistrzostw Europy dzieci. W 2012 roku została powołana na Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie w Innsbrucku. Po tym wydarzeniu chciała zająć się łyżwiarstwem na poważnie – przeprowadziła się do internatu w Zakopanem i rozpoczęła naukę w Szkole Mistrzostwa Sportowego. Później została powołana do Kadry Narodowej Juniorów. Udało jej się zdobywać medale na juniorskich arenach mistrzostw Polski, Pucharu Świata i mistrzostw świata.

W 2016 roku jeszcze jako juniorka została Mistrzynią Polski seniorów na dystansie 500 metrów. To dało jej przepustkę do startu w tej konkurencji w Pucharze Świata. Zadowalające wyniki pozwoliły jej na rokroczne starty w zawodach najwyższej kategorii. Jednym z jej największych ówczesnych sukcesów było wygranie klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Młodzieżowców na dystansie 500 metrów.

Igrzyska, ach te igrzyska…

W 2018 roku Kaja zadebiutowała na Igrzyskach Olimpijskich. – Choć wszyscy mówili, że na pierwsze Igrzyska jedzie się po naukę, ja od razu chciałam czegoś więcej – nadmienia zawodniczka. W swojej koronnej konkurencji zajęła 25. miejsce. – Wtedy zajmowałyśmy miejsca w trzeciej dziesiątce. Sezon olimpijski zawsze jest wyjątkowy i pełen niespodzianek. Mam nadzieję, że nasza kadra też wiele ich sprawi – mówiła Ziomek w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

– Wierzę w to, że uda mi się zakwalifikować na igrzyska w Pekinie. Przed nami jeszcze sporo startów. Widząc jak blisko czołówki mogę być, wierzę, że na olimpiadzie będzie bardzo dobrze – mówiła nam po Pucharze Świata w Tomaszowie Mazowieckim. Kaja ma ogromną szansę na życiowy sukces. Jest w niesamowitej formie. Kiedyś rywalizacja choćby z Nao Kodairą, czyli mistrzynią olimpijską, była dla niej marzeniem. Dziś to codzienność. Nasza panczenistka ciężko trenuje, nie zapominając jednak o odpoczynku i przyjemnościach. To, naszym zdaniem, stawia ją w gronie polskich faworytów do medalu. Patrząc na całe nasze łyżwiarstwo i jego bardzo dobrą dyspozycję, widać, że kadra poczyniła ogromne postępy. To nie tyczy się tylko Kai Ziomek. W szerokiej światowej czołówce mamy m. in. Angelikę Wójcik, Natalię Czerwonkę, Piotra Michalskiego i Damiana Żurka. W gronie faworytów: Zbigniewa Bródkę, Marka Kanię, drużynę kobiet i przede wszystkim, Natalię Maliszewską. Im poświęcimy kolejne odcinki naszego cyklu. Rozbudzone nadzieje i głód zwycięstwa – Kaja Ziomek na pewno na igrzyskach da z siebie 100 procent. Medal byłby wspaniałym osiągnięciem, ale najważniejsze jest to, by po prostu była z siebie zadowolona.

Źródło: Informacja własna / patronite.pl / Przegląd Sportowy

Piotr Wojtaszczyk