Ogromna szansa dla amerykańskich skoczków. Norwegia wyciągnęła pomocną dłoń

Przez najbliższe cztery lata amerykańscy skoczkowie będą trenować w Norwegii pod okiem tamtejszych trenerów i z wykorzystaniem ich zaplecza treningowego. Obie nacje liczą, że pozwoli to na wykorzystanie potencjału reprezentantów USA i promocję skoków narciarskich na rynku amerykańskim.

Bezprecedensowa umowa

Wraz z zakończeniem sezonu zimowego 2022/2023 reprezentacja Stanów Zjednoczonych zakończyła współpracę z poprzednim szkoleniowcem, Bine Norciciem, a także przestała trenować razem z Kanadyjczykami. Teraz Amerykanie zdecydowali się na kolejne partnerstwo. Reprezentanci USA będą trenować w Norwegii, ponieważ ich rodzima federacja nawiązała współpracę z Norweskim Związkiem Narciarskim. Umowa została podpisana na okres czterech lat, a głównym trenerem amerykańskiej kadry został Tore Sneli.

W ramach nawiązanego właśnie partnerstwa reprezentacje Norwegii i USA będą dzielić się trenerami, zapleczem treningowym oraz wiedzą na temat dyscypliny. – Z norweskimi trenerami będziemy wspólnie pracować nad rozwojem wszystkich sportowców w międzynarodowej drużynie. W sezonie zimowym reprezentacja USA będzie przebywać w Norwegii – tłumaczył Sneli.

Amerykański potencjał

Jak mówi Rex Bell, dyrektor sportowy USA Nordic, strona amerykańska jest podekscytowana rozpoczętą współpracą. – Jako naród mamy ogromny potencjał przy zapewnionych odpowiednich zasobach. Jeśli odniesiemy sukces, skoki narciarskie nabiorą większego znaczenia na arenie międzynarodowej – podkreślał. – Naszym wspólnym celem jest uczynienie naszego sportu bardziej ekscytującym dla młodych kobiet i mężczyzn na całym świecie – dodawał inny z amerykańskich działaczy, Tom Bickner.

Nawiązane partnerstwo spotkało się także z aprobatą Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. – FIS pochwala bezprecedensową umowę między Norwegią a Stanami Zjednoczonymi o współpracy na rzecz osiągnięcia sportowej wielkości – mówił Sandro Pertille. Umowa między krajami może być również przykładem dla innych reprezentacji.

“Jeśli pomagamy USA, to pomagamy również sobie”

Clas Brede Braathen, dyrektor sportowy norweskiej kadry, podkreśla, że współpraca daje Amerykanom możliwość na wykorzystanie ich potencjału. – To może pomóc w otwarciu skoków narciarskich na rynek amerykański, który jest tak duży, że może mieć również wpływ na norweskie skoki. Niektórzy mogą sprzeciwić się, mówiąc, że głupotą jest skupianie się na pomaganiu innym narodom. Szczerze wierzymy, że jeśli pomagamy USA, to pomagamy również sobie – komentował Norweg, zaznaczając, że liczy, iż w następstwie współpracy skoki staną się bardziej globalne.

Zwolennikiem podjętej decyzji jest także szkoleniowiec norweskiej kadry, Alexander Stoeckl. – Dyskutowaliśmy o tym razem i widzimy wielki potencjał w USA jako rynku skoków narciarskich. To kraj zmotywowanych sportowców i trenerów, którzy zmagają się z umiejętnościami niezbędnymi do osiągnięcia najwyższego poziomu – mówił. – To nie jest tak, że przejmiemy władzę. Po prostu zamierzamy wnieść swój wkład najlepiej jak potrafimy i podzielić się naszą wiedzą. To oczywiście wyjątkowe, ale czujemy, że jeśli chcemy podążać za naszymi wartościami bycia najważniejszym narodem skoków na świecie, to obowiązkiem jest pomaganie innym, którzy mają potencjał, ale nie do końca go realizują – zakończył trener.

Źródło: vg.no/tsn.ca