Niemcy mają zaskakujący typ na TCS. Wielki szacunek dla polskiego mistrza

Niemiecki “Sport” wytypował swoich faworytów na 71. Turniej Czterech Skoczni. Kogo nasi zachodni sąsiedzi typują do zwycięstwa w całym turnieju? Na ich liście znalazło się m.in. dwóch Polaków, Słoweniec i Austriak oraz, co zaskakujące, Niemiec i Japończyk. Czy ich przewidywania okażą się trafne, dowiemy się 6 stycznia.

Nikogo nie dziwi fakt, że jako głównego faworyta Niemicy wskazują Dawida Kubackiego. Polak sześciokrotnie w tym sezonie stawał na podium i w każdym dotychczasowym konkursie pokazywał bardzo dobrą formę. – Zwycięzca turnieju z sezonu 2019/20 jest także wielkim faworytem w sezonie 2022/23 – pisze niemiecki “Sport”. – Ze spokojem i wytrwałością przebił się przez cień swojego wspaniałego kolegi Kamila Stocha i dziś czerpie z tego same korzyści – dodają nasi zachodni sąsiedzi.

Nie skreślajcie króla, ale my skreślimy Żyłę

Co ciekawe, Niemcy zwracają szczególną uwagę na Kamila Stocha. Nie widzimy w tym niczego złego. Kamil popisał się ostatnio wspaniałymi skokami podczas mistrzostw Polski i zdecydowanie widać u niego poprawę formy. – Nigdy nie należy przekreślać “Króla Kamila”, nie tylko ze względu na jego stałość, spokój, doświadczenie i bajeczną technikę – stwierdzili. I wydaje się, że forma polskiego mistrza rzeczywiście rośnie, bo w kwalifikacjach poradził sobie z arcytrudnymi warunkami i zajął szóste miejsce.

W zestawieniu znalazło się miejsce dla Stocha, ale dla osiągającego świetne wyniki Piotra Żyły – już nie. Dziwi to szczególnie, biorąc pod uwagę ostatnie występy skoczka z Wisły. W każdym dotychczasowym konkursie meldował się w czołowej dziesiątce, a w klasyfikacji generalnej plasuje się na 5. pozycji. Ponadto, już raz stawał na podium całego Turnieju Czterech Skoczni. Stało się to w 2017 roku, kiedy to pokonał go tylko wspomniany wcześniej Stoch.

Pozostali faworyci

A kto według Niemców powinien zawojować cały turniej? Oprócz Kubackiego i Stocha wymieniają oni Anze Laniska, Stefana Krafta, Ryoyu Kobayashiego, Halvora Egnera Graneruda i Karla Geigera. Dziwi przede wszystkim obecność w tym gronieJapończyka, który w tym sezonie jest cieniem samego siebie. Ryoyu nie potrafi odnaleźć formy z minionych sezonów i nawet ma czasem problemy, aby znaleźć się w drugiej serii konkursu. Karl Geiger już raz stanął w tym sezonie na podium. Czy przełoży się to na dobre wyniki w całym TCS? Zobaczymy. Pierwszy konkurs zaplanowano na 29 grudnia. Start o godz. 16:30.

Źródło: sport.de

Piotr Wojtaszczyk