MŚ w Oberstdorfie 2021. Rozgoryczenie Mateusza Haratyka. “Nie mam formy”

fot. M. Król

W dzisiejszym biegu na 15 km techniką dowolną Mateusz Haratyk zajął 74 miejsce. W rozmowie z nami młody zawodnik opowiedział o swoich zmaganiach nie tylko na mistrzostwach świata, ale również w całym sezonie.

fot. M. Król

Mateusz Król: W jakim jesteś nastroju po rywalizacji? Dominik Bury mówił, że trasy były dzisiaj dość ciężkie.

Mateusz Haratyk: Były dość ciężkie, ale to są mistrzostwa świata, więc muszą takie być. Myślę, że biegaliśmy już na tych trasach, także wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Nie mam formy, co mogę powiedzieć innego. Nie pokazałem tego, na co mnie stać. Nie wyobrażałem sobie, że w biegu na 15 km przegram o 6 minut, bo w pierwszych startach tego sezonu traciłem poniżej 3 minut. W Kuusamo nie biegałem jakoś super, ale było lepiej, a teraz jest tak źle, że ciężko się na to patrzy. Na pewno nie jest to nasz poziom i każdy z nas potrafi pobiec lepiej. Najprawdopodobniej w przygotowaniach został popełniony jakiś błąd. Możliwe, że trenowaliśmy za mocno i organizm domaga się teraz przerwy, bo to jest niemożliwe, żeby na 15 km przegrywać aż o 6 minut.

A może ten sezon miał taki być? Czasem jest tak, że po pierwszej dobrej zimie następna jest gorsza, ale potem znowu forma idzie do góry.

Może tak być. Na pewno nikt z nas nie składa broni i każdy chce w tym sporcie coś osiągnąć, więc będziemy mocno pracować, licząc, że przełoży się to na następny rok i igrzyska olimpijskie. Mam nadzieję, że pójdzie to do przodu.

Start na igrzyskach jest twoim marzeniem?

Na pewno jest to moje wielkie marzenie, żeby być na igrzyskach olimpijskich, ale nie chcę tam jechać jako przecieracz tras. Nie chcę bić się o te 6 minut straty, tylko zamierzam pokazać tam poziom, na który nas stać. Prezentujemy często taki dobry poziom w lato na treningach, a na zawodach zazwyczaj jest dużo poniżej oczekiwań i naszych możliwości.

W trakcie sezonu Maciej Staręga mówił, że odwołano trochę zawodów niższej rangi, w których można by wystartować, kiedy nie jedziecie na PŚ. Czy Ty też odczułeś, że trochę tego brakowało?

W tym roku praktycznie cały czas byliśmy na Pucharze Świata. Mieliśmy biec całe Tour de Ski, ale nasza forma nie była zadowalająca. Nie było sensu bić się o ostatnie miejsca, więc odpuściliśmy. Nie było za bardzo Alpen Cupów i innych zawodów tego typu, więc oprócz PŚ miałem tylko Mistrzostwa Polski. Myślę, że fajnie byłoby wystartować w zawodach niższej rangi, jak Puchar Konynentalny, gdzie można powalczyć o czołowe miejsca. Wpłynęłoby to korzystnie na psychikę, że jednak walczymy, a nie tylko zamykamy stawkę.

Widzisz się już na 50 km, czy to jeszcze nie teraz?

Trener mnie widzi i ja również bardzo bym chciał w końcu to przebiec. Myślę, że mam już odpowiednią liczbę lat, bo trener biegał w moim wieku na tym dystansie. Musimy się jednak mocno zastanowić, gdyż w obecnej dyspozycji będę chyba walczył o to, żeby mnie nie zdublowali. Nie wiem zatem, czy mojej głowie jest to potrzebne. Niby jest już koniec sezonu, ale zobaczymy, co trener zdecyduje.

Masz jeszcze siły i chęci, żeby kontynuować sezon? Po mistrzostwach nie zostanie już wiele startów.

Mamy jeszcze Mistrzostwa Polski i jest też Puchar Kontynentalny, więc na pewno fajnie będzie pobiec i zrobić jakieś lepsze punkty. Ja lubię biegać w marcu, a czas na odpoczynek i przemyślenia będzie potem. Nadal chcę walczyć i coś jeszcze pokazać tej zimy.

Partner relacji z MŚ w Oberstdorfie 2021:

Szczegółowy program MŚ w Oberstdorfie 2021 znajdziecie tutaj.

Raport Specjalny – MŚ w Oberstdorfie 2021 – kliknij poniżej