FIS zapłaci Norwegom za MŚ w Trondheim. Nawet jeśli się nie odbędą

fot. exviking.net

Sytuacja pandemiczna na świecie oraz odwołane wydarzenia sportowe zmusiły wiele komitetów organizacyjnych do walki o przetrwanie. Z tego powodu klauzula o możliwej pandemii znalazła się w umowie z FIS podpisanej przez gminę Trondheim i Norweski Związek Narciarski. Ma ona stanowić zabezpieczenie pieniężne dla organizatorów.

fot. exviking.net

Organizatorzy MŚ w 2025 roku ciężko pracowali nad punktem kontraktu, który ubezpieczyłby ich w razie odwołania imprezy z powodu nieprzewidzianych wydarzeń. W poprzednich umowach FIS z miastami-gospodarzami jako zdarzenia siły wyższej wymieniano wojny, trzęsienia ziemi, powodzie, strajki oraz katastrofy naturalne. Teraz do tego grona dołączyła sytuacja pandemiczna, więc także w jej przypadku żadna ze stron nie może żądać od siebie jakichkolwiek odszkodowań.

FIS wypłaca kwotę ok. 10 milionów euro gminie będącej gospodarzem oraz Narodowej Federacji Narciarskiej w trzech ratach – przed, w trakcie i po mistrzostwach. W przypadku odwołania imprezy z powodu nieprzewidzianych sytuacji spodziewano się, że FIS nie zapłaci dwóch ostatnich części tej kwoty. To postawiłoby organizatorów w niebezpiecznej sytuacji finansowej.

Dla Norwegów kluczową kwestią było to, aby jakoś się zabezpieczyć. Przewidzieli oni bowiem kosztowne inwestycje potrzebne do organizacji imprezy (m.in. budowę całkowicie nowej skoczni narciarskiej). W przypadku odwołania mistrzostw świata z powodu pandemii organizatorzy znacznie przekroczyliby zakładany budżet. Z nową klauzulą w takiej sytuacji całe 10 milionów euro na pewno trafi w ręce Norwegów. Teraz nie muszą się oni obawiać tak wielkich strat finansowych.

Źródło: fondoitalia.it