Echa redakcji: Kto wygra 64. Turniej Czterech Skoczni?

Peter PrevcCo roku o tej samej porze cały narciarski świat stawia sobie jedno pytanie: kto wygra kolejną edycję Turnieju Czterech Skoczni. Impreza ta od wieków cieszy się niesamowitym uznanie, a jej zwycięzca przechodzi do panteony sław na zawsze. Nasza redakcja pokusiła się o wskazanie faworytów. 

Franek:

Jeśli chodzi o faworytów tego turnieju, to największym z nich jest bez wątpienia Peter Prevc. Słoweniec po trzech wygranych z rzędu konkursach Pucharu Świata jest stawiany jako ten skoczek, który może powtórzyć wyczyn Svena Hannavalda. W mojej ocenie jest to mało realne. Nie przypadkiem przez 63. edycję tego turnieju tylko jeden zawodnik zdołał wygrać 4. konkursy. Kto może zagrozić Prevcowi? Po raz kolejny Austriacy. W tym kraju głównym graczem do wiktorii będzie Michael Hayboeck, który swoimi ostatnimi występami udowodnił, że ten kraj wcale nie musi przerywać swojej zwycięskiej hegemonii w Turnieju Czterech Skoczni. Mam duże wątpliwości, co do Norwegów. Mając silną drużynę nie mają skoczka, którego stać na czempionat. Ciekaw jestem formy Severina Freunda, który jeszcze nigdy w karierze nie trafił ze świetną formą na turniej. Jeśli chodzi o Polaków, to mam nadzieję, że do tych występów podejdą spokojnie i lepiej spiszą się niż w całym 1. periodzie tego sezonu.

Agnieszka:

Ostatnie edycję Turnieju Czterech Skoczni zdominowali zawodnicy z Austrii. Czy tym razem tak będzie? Ciężko stwierdzić czy tak będzie i tym razem. Wydaje się, że najwyższą formę w tym momencie ma Michael Hayboeck. Wielką Nie wiadomą jest Gregor Schlierenzauer, który powraca do rywalizacji po trzy tygodniowej przerwie. Na pewno do grona faworytów tegorocznego Turnieju możemy zaliczyć przede wszystkim Petera Prevc, który w Engelbergu zdystansował całą konkurencję. Myślę, że Severin Freund może przeszkodzić Peterowi w odniesieniu triumfu. A może Domen Prevc pokaże swojemu bratu, że to on jest lepszy? Na pewno w gronie faworytów nie można skreślać Norwegów. Gangnes, Tande, Forfang – ich skreślać nie można. Mam nadzieję, że złą passę przełamią polscy skoczkowie i podczas tego Turnieju będziemy mieli powody do radości.

Ania:

Wszystkie znaki na niebie mówią, że głównym faworytem do zwycięstwa w całym turnieju jest Peter Prevc. Nie można jednak skreślać Austriaków, którzy od kilku lat skutecznie gaszą marzenia rywali i bez skrupułów zwyciężają w kolejnych edycjach. Stefan Kraft obroni tytuł? A  może kolej na Michaela Hayboecka? Szyki mogą popsuć im młodzi Norwegowie, którzy w tym sezonie zdają być się najmocniejszą drużyną. Nie można również zapominać o gospodarzach  dwóch pierwszych konkursów. Severin Freund nie powiedział jeszcze ostatniego słowa a ja mam nadzieję, że z dobrej strony pokaże się również Richard Freitag. Weteran Noriaki Kasai nadal zachwyca i może to on stabilną i dobrą formą włączy się do walki o najwyższe lokaty? Jako wierny kibic oczywiście po cichu liczę na przebudzenie naszego mistrza olimpijskiego Kamila Stocha. Wiem, że o sukces będzie trudno, ale zawsze warto mieć marzenia, prawda?

Mateusz:

Ogromnie trudno skrobać o faworytach Turnieju Czterech Skoczni, kiedy serce mówi jedno, a rozum jasno drugie. Kamil Stoch nie jest pretendentem do triumfu w klasyfikacji tej imprezy, a to zdecydowanie nie jest normalne. Polak zajmując miejsce w pierwszej ’10’ będzie mógł mówić o dobrym wyniku. Mamy jednak za sobą magiczny czas, więc może jakiś cud sprawił, że mistrz olimpijski się przebudził? Spoglądając na formę, to z pewnością wielkie emocje czują w sobie Słoweńcy. Czekają oni na triumf w TCS dłużej niż my, bo od 1997 roku. Wówczas najlepszy był Peterka. Dziś Peter jest największym faworytem. Osobiście stawiam na… Austriaka. Tak, tak… wygrywali od 2009 roku bez przerwy. Jednak to impreza stworzona pod nich, a Michael Hayboeck idzie ostatnio w górę. Możliwe, że to on pogodzi Prevca i Freunda. Niemiec też jest w gronie kandydatów. Norwegowie? Siła w grupie, indywiduum nie widać. A szkoda… Pamiętajmy, że w trakcie tej imprezy lubią wyskoczyć z formą zawodnicy, którzy do tej pory nie liczyli się za bardzo w Pucharze Świata. Wraca Gregor Schlierenzauer…

A Wy jakich macie faworytów? Zgadzacie się z nami?

Źródło: Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.