Dawid Kubacki nie lubi skoczni w Wiśle. Dziś sobie jednak poradził

fot. M. Król

W kwalifikacjach na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle Dawid Kubacki skoczył 125 m, co dało Polakowi wysokie 6. miejsce. Mistrz świata z Seefeld był zadowolony ze swojego dzisiejszego występu.

fot. M. Król

Nasz 31-letni skoczek jest uznawany za pracowitego skoczka. Jak tłumaczył, swoją formę na zimę buduje powoli. – Myślę, że na tym etapie przygotowań wszystko jest na dobrej drodze – zapewnia w rozmowie Dawid Kubacki, który przypomniał, że ostatnio w Zakopanem nasi skoczkowie z powodu zbyt silnego wiatru mieli problem z oddaniem skoków na zmodernizowanej Średniej Krokwi w Zakopanem. Na razie popularny „Mustaf” mówi, że poziom jego skoków nie jest na najwyższym poziomie. – Tutaj można sporo poprawić. Te skoki są w porządku, bo dziś cały czas kręciłem się obok czołówki – tłumaczył Kubacki.

Polski skoczek mówił, że nie lubi skoczni im. Adama Małysza w Wiśle, jednak dziś udowodnił, że na tej skoczni potrafi dobrze skakać. Mimo tego, że swoje pięć groszy do rywalizacji wrzucił też wiatr. Sam Kubacki na dobre warunki trafił w pierwszym treningu.

Cały sezon 2020/2021 w skokach narciarskich odbył się bez kibiców. Dla skoczków oraz sztabów szkoleniowych było to całkiem nowe wyzwanie. Podczas pierwszego dnia zmagań w Wiśle kibice po niemal roku wrócili na trybuny skoczni. – Miło zobaczyć kibiców na skoczni. Dziś co prawda piątek i kwalifikacje, więc trybuny nie są pełne, więc myślę, że jutro kibice dopiszą i będzie super atmosfera – zakończył Dawid Kubacki.

Z Wisły dla Sportsinwinter.pl,
Franciszek Damboń