Burza w norweskich skokach. Związek chce nowego szefa dyscypliny, Stoeckl się temu sprzeciwia

Szokujące wiadomości docierają z Norwegii. Tamtejszy związek sportowy nie chce przedłużyć umowy z dyrektorem skoków Clasem Braathenem. Na to nie zgadza się przede wszystkim Alexander Stoeckl. Szkoleniowiec jest zadowolony z pracy szefa dyscypliny i nie rozumie decyzji działaczy. Murem za Braathenem stoją również sami zawodnicy. 

fot. NTB Scanpix

Clas Brede Braathen to jeden z najbardziej znanych działaczy w norweskich sportach zimowych. 52-latek jest szefem skoków w kraju wikingów od 2004 roku. Jego obecna umowa wygasa w kwietniu 2022 roku. Jak się okazuje, związek nie będzie chciał kontynuować z nim współpracy. To wywołało ogromne zaskoczenie i niezadowolenie wśród zawodników i samego trenera Alexandra Stoeckla. Szkoleniowiec nie zgadza się na powołanie nowej osoby na stanowisko dyrektora skoków.

Stoeckl postanowił działać. W poniedziałek osobiście złożył list w biurze sekretarza generalnego związku narciarskiego Ingvild Berg. Znalazły się w nim podpisy osób ze sztabu oraz przedstawicieli zawodników – Maren Lundby oraz Roberta Johanssona. W liście domagają się oni przedłużenia umowy z Braathenem. 

fot. TV2

Według TV2 chodzi tu przede wszystkim o osobisty konflikt między Clasem Braathenem a Ingvild Berg oraz Erikiem Roestem – prezesem związku. – Nie otrzymaliśmy żadnego uzasadnienia, dlaczego nie chcą podpisać z nim nowej umowy. Nazywają to sprawą personalną. Nie otrzymujemy żadnych informacji na ten temat. Prawdopodobnie możemy to uszanować, ale to dla nas dziwne. Jesteśmy bardzo zadowoleni z pracy Clasa Brede Braathena – powiedział Alexander Steckl w rozmowie z norweską telewizją

Trener norweskiej kadry narodowej wytłumaczył też, dlaczego zdecydował się upublicznić swoje poparcie dla dyrektora dyscypliny. – Clas Brede budował wartość norweskich skoków przez ostatnie 20 lat. Jest najdłużej działającym dyrektorem sportowym w międzynarodowym środowisku skoków. Osiągnął niesamowite rezultaty i jest fantastycznym liderem. Mamy rewelacyjny klimat i kulturę z dobrymi wartościami, szacunkiem, pokorą i radością. Od samego początku był w to zaangażowany – przyznał Stoeckl.

Dla TV2 tę sprawę skomentowała sama sekretarz związku. Zamiast udzielenia odpowiedzi w ramach wywiadu przysłała jednak tylko wiadomość SMS. – Mogę potwierdzić, że otrzymałam list od Aleksandra Stoeckla i skoczków. Komitet skoków, prezes i sekretarz generalny są zjednoczeni i zgadzają się, że menadżer sportowy Braathen nie otrzyma propozycji nowego kontraktu, gdy obecny wygaśnie w kwietniu 2022 roku. Nie chcemy komentować niczego poza tym – napisała Berg. 

Źródło: TV2