Andreas Widhoelzl: Macie nowego trenera, zawodnicy dostali nowego ducha, znów czują ogień

fot. newspix.pl

fot. newspix.pl
fot. newspix.pl

Andreas Widhoelzl, były świetny austriacki skoczek a obecnie asystent Heinza Kuttina, w rozmowie z portalem Sport.pl opowiedział o trenerze naszej kadry Stefanie Horngacherze, zmianach jakie zaszły w naszej kadrze i wysokiej formie naszych zawodników. 

Widhoelzl przez wiele lat razem ze Stefanem Horngacherem byli zawodnikami jednej kadry. Razem wywalczyli nawet drużynowe medale mistrzostw świata czy igrzysk olimpijskich. Przez sześć lat byli kolegami z jednego pokoju dlatego też dobrze zna naszego obecnego trenera. – Wiem, że bardzo dobrą robotę wykonywał w Niemczech, gdzie przez 10 lat prowadził kadrę B i pomagał Wernerowi Schusterowi zajmować się kadrą A. Teraz widzicie, ile się nauczył. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że to dzięki niemu cała polska drużyna jest tak dobra – powiedział Austriak. Nie jest dla niego również zaskoczeniem to, że w tak krótkim czasie udało mu się odbudować formę dwukrotnego mistrza olimpijskiego Kamila Stocha. – Nie jestem zaskoczony, bo Kamil to podwójny mistrz olimpijski, jeden z najlepszych skoczków świata. Ostatnie dwa lata nie były dla niego łatwe, ale było do przewidzenia, że przyjście nowego trenera da mu impuls. Pojawiły się nowe pomysły na trening, przyszła nowa wiara, odnowiła się pewność siebie i Stochowi jest łatwiej. To co zadziałało na niego, okazało się też bardzo korzystne dla całej waszej drużyny. Macie czterech bardzo dobrze dysponowanych skoczków – twierdzi. Pochwalił także pracę jaką wykonał Maciej Kot, by na dobre zagościć w światowej czołówce. – Byłem pewny, że Kot zimą będzie skakał bardzo podobnie, że utrzyma poziom. Pod okiem Stefana wykonał świetną pracę, zobaczył jakie ona daje wyniki, uwierzył w siebie, więc było jasne, że nie odpuści. Teraz dalej robi swoje. Warto zauważyć, że w tych pierwszych konkursach Pucharu Świata on nie zawsze miał szczęście. Zanim zajął drugie miejsce w Lillehammer, to już wcześniej kilka razy niewiele zabrakło mu do podium. Było jasne, że w końcu się go doczeka. Wreszcie w niedzielę mieliście podwójne zwycięstwo. Świetna sprawa – komentuje ostatnie zawody Widhoelzl.

O samym trenerze Sefanie Horngacherze wypowiada się w samych superlatywach. Podkreśla, że to jest bardzo spokojny i opanowany, a jednocześnie jest świetnym fachowcem. – Stefan ma wielką wiedzę o skokach, zna je od wielu lat, i ze strony zawodnika, i już również trenera. Bardzo dobrze zna się sprzęcie, jest specem od kombinezonów, materiałów, nart i wielu innych rzeczy. Zajmował się tym już w Niemczech. Dbać o wszystko – to jego filozofia. Dlatego jest skuteczny. Ale też musicie przyznać, że polscy skoczkowie nie byli źli, że Stefan od razu miał z kim pracować. Macie nowego trenera, zawodnicy dostali nowego ducha, znów czują ogień i chętnie wykonują ciężką pracę. Trener też ma jej bardzo dużo, ale Stefan to lubi. Poznał chłopaków, błyskawicznie wziął się z nimi za robotę i są efekty. Radzi sobie świetnie, wszyscy widzą dowód, że jest dobrym trenerem.

Według asystenta trenera austriackich skoczków, to może być bardzo ciekawy sezon ze względu na wyrównaną formę czołowych zawodników.  – W czołówce, która twardo walczy o zwycięstwa jako jedyni macie dwóch zawodników. Teraz najlepiej wygląda wasza dwójka, młody brylant Domen Prevc, Daniel Andre Tande i Stefan Kraft. Każdy z tej piątki może wygrać następny konkurs, układ na czele powinien się często zmieniać, dlatego skoki bardzo dobrze się ogląda. Świetnie zapowiada się Turniej Czterech Skoczni. Powinien mieć wielu kandydatów do zwycięstwa – ocenił Widhoelzl.

źródło: sport.pl 

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.