Zero wstydu! Bezczelność! Rosjanin jest tak słaby, że błysnął głupotą

fot. YouTube

Wiaczesław Barkow od kilku lat stara się bez większego powodzenia uprawiać kombinację norweską. Ma 29 lat, a punktów PŚ w karierze zdecydowanie zdobył mniej niż ma lat. Niemniej miał swoje “5 minut”. Pokazał się jako pozbawiony wrażliwości i impertynencki wobec ofiar agresji Rosji na Ukrainę zwolennik imperializmu.

fot. YouTube

Odrażająca wypowiedź

Barkow niestety nie słyszał o tym, że czasem lepiej milczeć. Kiedy dziennikarz telewizji NRK zapytał go o sytuację na świecie Barkow odpowiedział w sposób zaskakujący. – A co takiego się tam dzieje? – Norweg wskazał, że chodzi o wojnę na Ukrainie. – Na Ukrainie trwa operacja ratunkowa – podsumował tragedię wielu niewinnych ludzi słabiutki zawodnik. Barkow ewidentnie był rozzłoszczony pytaniem dziennikarza, a jego mowa ciała nie różniła się za bardzo od jego rodaków na górze aparatu państwowego.

Arogancja agresorów

To druga już sytuacja w ciągu ostatnich dwóch dni, kiedy to rosyjscy sportowcy pokazują się jako zwolennicy zbrodniczej polityki swojego prezydenta, który już dziś porównywany jest do największych zbrodniarzy w historii. Wczoraj znany z demonstrowania sympatii do Putina skoczek Jewgienij Klimow mimo zakazu wyeksponował flagę na rękawiczkach. Dzisiaj Barkow, który w przeciwieństwie do Klimowa poziom sportowy prezentuje marny, pokazał, iż sportowiec jako człowiek może być jeszcze bardziej odrażający.

Czy kibice muszą to znosić?

Właściwie od początku rosyjskiej agresji wielu ludzi zadaje sobie pytanie, czy Rosjan w ogóle należy dopuszczać do rywalizacji. Co prawda niektórzy sportowcy jak kolarz Paweł Siwiakow zdecydowanie potępili agresję Rosji. Zdaniem autora należy wziąć to pod uwagę – tych, którzy odważnie wyrazili swoje zdanie przeciwko, można dopuścić do rywalizacji pod neutralnymi barwami. Tych milczących – czasowo przynajmniej wykluczyć z rywalizacji. Tych głośno popierających Putina – zdyskwalifikować dożywotnio. Kombinacja norweska na wykluczeniu Barkowa nie straci, zaś skoki narciarskie bez Klimowa jakoś też sobie poradzą.

źródło: Twitter, cyclingweekly.com