World Curling Tour w Łodzi. Faworyci wciąż w grze

fot. Wojciech Nowakowski/sportsinwinter.pl

Za nami drugi dzień turnieju z cyklu World Curling Tour w Łodzi. Przed decydującymi rozstrzygnięciami w poszczególnych grupach w lepszej sytuacji są pary, które typowane były do roli faworytów.

fot. Wojciech Nowakowski/sportsinwinter.pl

Po trzy kolejki w piątek zagrały grupy A i B. W tej pierwszej dominuje węgierski duet Palancsa/Kiss – dwukrotni mistrzowie świata pokonali 9:1 Hiszpanów Torralbę i Sangüesę oraz 10:2 polski duet Rybicka/Dzikowski. Do rozegrania pozostał im jedynie mecz z inną naszą parą – Walczak/Augustyniak, którzy, podobnie jak Hiszpanie, mają przed ostatnią kolejką dwa zwycięstwa i porażkę. Bez wygranej turniej zakończyli Katarzyna Markiewicz i Marcin Senderski – oni w ostatniej serii gier grupy A będą pauzować.

W grupie B po trzy zwycięstwa na koncie mają pary małżeńskie – Paulowie z Czech oraz Team Szeliga-Frynia/Frynia, które zmierzą się ze sobą w piątkowym meczu kończącym ich zmagania grupowe. Dużym krokiem w kierunku awansu było dla naszych ostatnich krajowych reprezentantów w turnieju kwalifikacyjnym do mistrzostw świata pokonanie innego polskiego małżeństwa – Katarzyna i Aleksander Grzelkowie w ostatniej partii przegrali za trzy punkty i w całym spotkaniu ulegli kolegom 7:9. Na kolejnych miejscach w tabeli są Słowacy Summerová/Horáček oraz inny polski duet Wojtas/Marek.

Miłą niespodziankę sprawili polskim kibicom Marta Blacha i Borys Jasiecki, którzy pokonali ubiegłorocznych zwycięzców turnieju w Łodzi, węgierski duet Szekeres/Nagy 7:6 i prowadzą w tabeli grupy C. Przed nimi jeszcze dwa mecze – z parami z Czech (Zelingrová/Chabičovský) oraz z Hiszpani (Otaegi/Unanue), które mają po dwóch meczach bilans 1:1. Trzy mecze za sobą mają Agnieszka i Michał Paszkowie – komplet porażek już przed meczem z Czechami oznacza, że nie zobaczymy ich w fazie play-off.

Korzystnie dla Polaków układa się też grupa D – w niej duet Nogły/Hertman jest niepokonany w dwóch meczach, podobnie jak ich najbliżsi rywale, Kaare/Lill z Estonii. Na awans liczą też Julia Dyderska i Jeremi Telak, jednak w porannej sobotniej sesji będą się oni jedynie mogli przyglądać pojedynkowi liderów, a dopiero popołudniu zmierzą się na lodzie z Estończykami. Dwie porażki zanotował już duet Lipińska/Stych, a trzy Dušková/Škácha – o pierwsze zwycięstwo pary te zagrają również w sobotę rano.

PEŁNE WYNIKI

źródło: inf. własna