Timi Zajc: Polubiłem skocznię w Wiśle

fot. Agnieszka Białek/Sportsinwinter.pl

(fot. Agnieszka Białek/Sportsinwinter.pl)

Lider słoweńskich skoczków ze zeszłego sezonu, Timi Zajc udzielił wywiadu przed startem nowej kampanii stronie delo.si. Zdradził w nim m.in. jak wygląda jego forma na najbliższe zawody w Wiśle, dlaczego polubił ten polski obiekt i skąd u niego pofarbowanie włosów na niebiesko.

Zajc w klasyfikacji generalnej sezonu 2018/2019 znalazł się na 9. miejscu. Latem w konkursach, w których startował potrafił zajmować wysokie pozycje i ostatecznie w LGP był 3. – Myślę, że udało mi się utrzymać poziom z zimy przez letnie przygotowania, a teraz w zasadzie skaczę tak, jak latem – stwierdził Słoweniec.

Jak zdradza, polubił też skocznię w Wiśle, na której zaczynał od dyskwalifikacji w swoim debiucie w zawodach Pucharu Świata. – Wspomnienie początków nadal jest dla mnie trudne, ale zarówno ostatniej zimy, jak i tego lata skakało mi się tam dobrze, w końcu wygrałem nawet lipcową inaugurację cyklu. Teraz chciałbym wskoczyć do najlepszej „10”, co wydaje się realistyczne, względem mojej dyspozycji, ale więcej dowiemy się po piątkowych treningach i kwalifikacjach. Tam będziemy też ostrożni, bo to będą nasze pierwsze skoki na śniegu i musimy uważać – mówił Timi Zajc.

19-latek twierdzi, że najtrudniejszymi rywalami na skoczni będą… Polacy. – Mam przeczucie, że znów będą bardzo silni. W ostatnich tygodniach nie widziałem wielu rywali i ich skoków, ale w czołówce powinny się pojawić te same nazwiska, co zwykle – zapowiadał.

W całym sezonie wyjątkowym wydarzeniem dla Zajca będą także domowe mistrzostwa świata w lotach narciarskich w Planicy. – Chciałbym być tam w dobrej formie, by dać swojej publiczności dalekie loty. Na takich imprezach liczą się oczywiście tylko medale – zauważył. W rozmowie ze Sportsinwinter.pl w lipcu słoweński skoczek mówił o marzeniu, którym byłby złoty medal zdobyty na Velikance w marcu.

Zajc znany jest z dość oryginalnego stylu życia. Mocno wspiera swój lokalny klub, mimo że nie chce wielkiego szumu wokół swojego nazwiska, zagrał na akordeonie w piosence, która nawiązywała do jego pierwszych sukcesów, a ostatnio zmienił swoją fryzurę. – Gdzieś przed finałem Letniego Grand Prix w Kilingenthal przeszedłem do realizacji założenia, które czekało od zeszłego roku. Już wtedy myślałem, żeby zafarbować włosy na niebiesko. Wszyscy byli nieco zaskoczeni – zakończył zawodnik.

Źródło: delo.si/ informacja własna

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.