PŚ w Pokljuce: Zwycięski powrót Johannesa Boe

fot. cbc.ca

fot. cbc.ca

Johannes Thingnes Boe po niemal miesięcznej przerwie powrócił do rywalizacji w biathlonowym Pucharze Świata i zrobił to w świetnym stylu. Norweg wygrał bieg indywidualny na 20 kilometrów w Pokljuce przerywając serię czterech zwycięstw z rzędu Martina Fourcade’a, który dziś musiał zadowolić się drugim miejscem. Na najniższym stopniu podium stanął kolejny z Francuzów – Fabien Claude. Polacy uplasowali się w drugiej połowie stawki.

Dominator pierwszej części sezonu biathlonowego Pucharu Świata, czyli Johannes Thingnes Boe po kilku tygodniach przerwy powrócił do walki o pucharowe punkty. Norweg, który 13 stycznia został ojcem, zadecydował, że wystartuje już w Poklujce choć wcześniej zapowiadał, że jego przerwa może potrwać aż do mistrzostw świata w Anterselvie.

Powrót na zawody Pucharu Świata w Słowenii okazał się strzałem w dziesiątkę dla mistrza olimpijskiego i mistrza świata. Norweg w dzisiejszym biegu indywidualnym na dystansie 20 kilometrów imponował skutecznością na strzelnicy (strzelał “na czysto”) i dołożył do tego solidną formę biegową (czwarty czas dnia), co przełożyło się na szóste w tym sezonie zwycięstwo. Obrońca kryształowej kuli przerwał dziś tym samym serię czterech z rzędu triumfów Martina Fourcade’a. Reprezentant Trójkolorowych, który nie znalazł pogromcy w Oberhofie i Ruhpolding, dziś także zaprezentował się ze świetnej strony, ale ostatecznie przegrał o 11 sekund.

Na najniższym stopniu podium stanął Francuz Fabien Claude (+25,6 sek), który stoczył korespondencyjny pojedynek ze startującym kilka minut później Niemcem Philippem Nawrathem (+36,7). Obaj biathloniści byli bezbłędni, więc o wyższym miejscu biegacza z Francji zadecydowała lepsza dyspozycja na trasie. Na piątej pozycji sklasyfikowano Johannesa Dale (+1:02,4), któremu doliczono jedną minutę karną. Szósty – także z jedną minutą – był Tarjei Boe, a na siódmym miejscu finiszował Quentin Fillon Maillet (+1:28,5). Francuz miał nawet szanse na zwycięstwo, ale dwie minuty karne pozbawiły go wszelkich złudzeń. W czołowej dziesiątce zmieścili się jeszcze Johannes Kuehn, Vetle Sjastad Christiansen i Benedikt Doll.

Reprezentanci Polski po raz kolejny nie mieli powodów do radości i zajęli miejsca w drugiej połowie stawki. Najlepiej dziś spisał się Łukasz Szczurek, który trzykrotnie spudłował i uplasował się na 66. miejscu (+6:45,3 min). Andrzej Nędza-Kubiniec z pięcioma minutami karnymi zajął 87. miejsce (+8:39 min), a Grzegorz Guzik – także z pięcioma niecelnymi strzałami – został sklasyfikowany tuż za plecami swojego rodaka na 89. pozycji (+8:40,8 min).

Wyniki biegu

Źródło: informacja własna

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: