Prevc: “Już nigdy nie będę tak mocny, jak kiedyś”

Peter Prevc to zawodnik, którego jeszcze do niedawna podziwiał i chciał naśladować cały świat skoków narciarskich. Jednak trudno w nim obecnie o serie świetnych sezonów i utrzymywania zaskakująco dobrej, a w przypadku Słoweńca niemalże perfekcyjnej dyspozycji. Wyjątkiem od tej reguły pozostaje Kamil Stoch, ale Prevc zdaje sobie sprawę, że wierną kopią Polaka pod tym kątem raczej już nie zostanie. Jego brat, Domen stara się za to o ustabilizowanie formy, by mógł odnajdywać się w dobrej atmosferze kadrowego zespołu. 

Zapytany przez portal siol.net o swoją serię zwycięstw w sezonie 2015/2016 Peter Prevc odpowiadał, że powtórzyć ten wyczyn jest praktycznie rzeczą niemożliwą. – Jeśli zdarzyło się to pierwszy raz w historii, to może się nie zdarzyć jeszcze raz – stwierdził. – Nigdy nie będę już tak mocny, jak wtedy. Wciąż walczę, by być wśród najlepszych, każdego dnia gdy idę na trening – przekonywał srebrny i brązowy medalista igrzysk olimpijskich w Soczi.

– Nie ma możliwości, żeby podać jeden powód, dlaczego przydarza się słabszy sezon. Tak jak wszystkie dobre elementy gromadzą się w tobie przy tych lepszych chwilach, tak te złe przychodzą przy gorszym – tłumaczył. – Musisz też mocno uważać na swoją psychikę, bo i ty uderzasz w siebie, inni robią tak samo, krytykując cię. Nie odcinasz się od tego, nie możesz przestać walczyć ze swoimi myślami i potem zbyt wiele rzeczy nagle na ciebie spada – opisywał były rekordzista świata w długości lotu narciarskiego. Swoje 250 metrów w Vikersund określał w tej rozmowie jako jeden ze skoków, które mógłby nazwać idealnymi. Jak zdradził, nie lubi za to skoczni w Finlandii, na których nie potrafi przekuć dobrej formy na swoje próby w konkursie.

Formy szuka także brat

Wszystko zostaje w rodzinie. Peter szuka formy z przebłyskami już praktycznie 3 lata, a jego brat Domen zaczyna odzyskiwać spore uznanie w środowisku, dzięki odlatywaniu na większych skoczniach. Wszyscy pamiętamy jego świetną walkę w Kuusamo, czy podczas zawodów w lotach. Teraz zapowiada podobną w większości konkursów nowego sezonu. – Chciałbym być stabilny w czołówce, żeby uniknąć nerwowości i nieprzyjemnych słów – mówił dla delo.si.

– Atmosfera w zespole obecnie jest dobra, zawsze znajdzie się ktoś, kto zażartuje w szatni, czy to Anże Lanisek, czy Timi Zajc – opisywał. – Zdarzają się oczywiście konkursy, po których nie chcemy mówić nic, ale gdy wsiądziemy do busa po zawodach, napięcie zazwyczaj znika. Gdy chcę odpocząć od myślenia o tym wszystkim, uciekam do natury. Jeśli chcesz faktycznie wyrzucić to z głowy, musisz pojechać tam, gdzie nie ma żywej duszy. W moim Bohinj pojawia się ostatnio więcej turystów, więc jest o to coraz trudniej – zdradził najmłodszy z braci Prevc.

Słoweńcy wezmą dziś udział w konkursie mistrzostw swojego kraju, które już tradycyjnie odbywają się w Kranju. Początek sezonu Pucharu Świata zaplanowano na weekend 22-24 listopada w Wiśle.

Źródło: siol.net/delo.si/informacja własna

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.