Polacy zakończyli zgrupowanie przed LGP w Wiśle

fot. Alicja Kosman / PZN

fot. Alicja Kosman / PZN

Polscy skoczkowie zakończyli kolejne zgrupowanie. Tym razem trenowali w Polsce, na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince, na której już za tydzień odbędą się inaugurujące zawody Letniego Grand Prix w skokach narciarskich. 

Na skoczni w Wiśle przez cztery dni trenowała nie tylko kadra A prowadzona przez Stefana Horngachera ale również zawodnicy z kadry B i ci, którzy startują w Letnim Pucharze Kontynentalnym. Nie zabrakło także kadry kombinatorów norweskich. Z przebiegu treningów zadowolony był Stefan Horngacher. – Zgrupowanie było nastawione przede wszystkim na treningi na skoczni i mogę powiedzieć, że był to dobry obóz. Warunki atmosferyczne były dobre. Nie perfekcyjne, ale wystarczyły do tego, by przeprowadzić wszystkie treningi. Poziom jest ok, jesteśmy na dobrej drodze. Każdy pracuje ciężko i jest zmotywowany. Niektóre skoki były naprawdę dobre – ocenia trener kadry A.

Optymizmu nie krył również Maciej Kot, który podkreślił, że nie może doczekać się już rywalizacji w Letnim Grand Prix w Wiśle. – Jestem zadowolony ze skoków. Był pewien progres między początkiem zgrupowania a jego końcem i zakończyłem obóz naprawdę fajnymi, dalekimi skokami, z których byłem zadowolony i trener także. Myślę, że jestem na dobrej drodze. Skoki dają optymizm przed FIS Grand Prix w Wiśle. Fajnie, że nadchodzi inauguracja sezonu, bo lubię rywalizację i trudno się nie cieszyć na zawody, które odbywają się w Polsce przed naszą publicznością. To jest coś, na co czekałem – mówił ubiegłoroczny zwycięzca letniego cyklu. – Tanio skóry nie sprzedam! – dodał.

Z treningów w Wiśle usatysfakcjonowany był Krzysztof Miętus, który dość niespodziewanie w tym roku dołączył do kadry A. – Zdecydowanie jestem zadowolony z pracy wykonanej na tym zgrupowaniu. Skoki nie są jeszcze super i stabilne, pojawiają się błędy, ale szczególnie w drugiej części obozu były już na wyższym poziomie i to mnie cieszy. Na pewno jest lepiej, stabilniej niż rok temu. Jest jedna wizja, którą realizuję i widać, że to przynosi efekty. Na początku było trudno, bo treningi były bardzo mocne, do tego było dużo kontrolowania. Dalej jest, ale wtedy to było nowe, że każde ćwiczenie było analizowane i trzeba je było wykonać superdokładnie. Teraz się już do tego przyzwyczaiłem i trenuje mi się łatwiej – przyznaje Miętus.

Już w najbliższy czwartek w Wiśle odbędą się treningi i kwalifikacje do pierwszych zawodów Letniego Grand Prix. Na piątek zaplanowany jest konkurs drużynowy, natomiast w sobotę odbędzie się konkurs indywidualny. Polscy zawodnicy na pewno wystąpią także  w Hinterzarten i Courchevel. Dalsze starty w letnim cyklu są nie są jeszcze zaplanowane.

źródło: Alicja Kosman / PZN 

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: