W ostatnich dniach dużo mówi się o budowie toru saneczkarskiego w Polsce. W środę Ministerstwo Sportu i Turystyki zapowiedziało dofinansowanie takiego obiektu. Całą sprawę dla naszego portalu skomentował trener polskiej kadry Marek Skowroński.
Na konferencji prasowej minister Jakub Rutnicki ogłosił, że MSiT przeznaczy 7 milionów i 125 tysięcy złotych na zbudowanie toru saneczkarskiego w Karpaczu. Warto zaznaczyć, że będzie to jednak znacznie tańsza wersja takiego obiektu niż tradycyjne sztucznie lodzone tory. Czym są tory kompozytowe, wyjaśnił dla naszego portalu Marek Skowroński.
- Na świecie funkcjonują tory kompozytowe w Niemczech i Stanach Zjednoczonych. Ich długość wynosi od 500 do ok. 700 metrów. Prędkości dochodzą tam do 80 km/h. Takie tory pozwalają na początkowe szkolenie dzieci i młodzieży, nauczania techniki jazdy oraz prawidłowej pozycji na sankach i na „sankorolkach” (sanki z kółkami). Szkolenie może się odbywać od wiosny do wczesnej jesieni. Nie ma możliwości ich zalodzenia i jazdy na sankach z płozami metalowymi - przyznaje trener reprezentacji Polski.
Tor, który ma zostać otwarty za rok w Karpaczu, ma mieć 450 metrów długości. Koszt budowy wyniesie około 15 milionów złotych, z czego jak wyżej wspomniano, ponad 7 milionów wyłoży ministerstwo. Budowa toru lodowego to koszt rzędu około 120 milionów złotych. - Na temat budowy takich torów w Polsce dyskutowano od kilkunastu lat. Przeprowadzano wizje lokalne przy udziale niemieckiego eksperta Hansa Rinna - w Nowym Sączu, Bielsku, Jeleniej Górze i Karpaczu. Za poprzedniego rządu były nawet deklaracje budowy 3 takich torów - na deklaracjach się skończyło. Budowa toru kompozytowego w Karpaczu była planowana już od kilku lat, ale dopiero teraz udało się pozyskać dofinansowanie - dodaje trener Skowroński.
Nowy obiekt przysłuży się przede wszystkim do szkolenia najmłodszych adeptów saneczkarstwa. - Tor ten powinien spowodować większe zainteresowanie dzieci saneczkarstwem i pozwoli na nauczanie podstaw. Ze względu na dość dużą różnicę w zachowaniu się sanek na kółkach w odniesieniu do zachowania sanek na lodzie oraz stosunkowo niedużych prędkości, nie pomoże to nam w szkoleniu na poziomie wyczynowym, czyli w grupie juniorów i seniorów. Pozwoli jednak zaszczepić w dzieciach zainteresowanie dyscypliną oraz nauczyć podstaw przed poważnymi krokami, którymi są wyjazdy na tory sztucznie mrożone. Pozwoli odsiać młodzież, która nie posiada predyspozycji, czy boi się prędkości. Ważnym jest jednak umiejscowienie tego toru na mocno nasłonecznionym stoku, ponieważ na tej konstrukcji lubi osadzić się wilgoć i tor nie będzie nadawał się do użytkowania w ogóle w miejscach zacienionych - powiedział trener.
W podsumowaniu trener Skowroński stwierdził, że budowa toru nie rozwiąże problemu dużego dystansu między państwami posiadającymi tor sztucznie mrożony a Polską. - Reasumując, cieszymy się z obecnej inwestycji z tym, że nijak nie łagodzi to problemów dyscypliny na poziomie olimpijskim. Tutaj wszystko pozostaje bez zmian. Tak naprawdę, zainwestowaliśmy 1/10 sumy całego profesjonalnego toru, na którym można rozgrywać Puchar Świata czy Mistrzostwa Świata - w zabawkę dla dzieci.
Ważne, że w końcu saneczkarze mają ten wyczekany tor - stwierdził Marek Skowroński.
Polska kadra saneczkarska powoli kończy sezon. W najbliższy weekend na torze w szwajcarskim Sankt Moritz odbędzie się przedostatnia runda Pucharu Świata w tym sezonie. Polacy wystartują w tym samym składzie, co na Igrzyskach Olimpijskich w Cortinie d'Ampezzo - dwójki Nikola Domowicz/Dominika Piwkowska, Wojciech Chmielewski/Michał Gancarczyk oraz jedynki - Klaudia Domaradzka, a także Mateusz Sochowicz.
źródło: informacja własna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz