Quentin Fillon Maillet wywalczył złoty medal igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina w biathlonowym sprincie mężczyzn. Reprezentant Francji był bezbłędny na strzelnicy i miał najlepszy czas biegu, co przełożyło się na jego pewne zwycięstwo i czwarty w karierze tytuł mistrza olimpijskiego. Na drugiej pozycji piątkowy sprintu ukończył Vetle Sjaastad Christiansen, a na najniższym stopniu podium stanął kolejny z Norwegów - Sturla Holm Laegreid. W zawodach wystartowało czterech Polaków. W biegu pościgowym - po 24 latach przerwy - zobaczymy trzech naszych reprezentantów. Są to 29. Jan Guńka, 37. Grzegorz Galica i 57. na mecie Konrad Badacz.
Sprint mężczyzn był dla biathlonistów kolejną szansą na zdobycie medali igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Faworytami rywalizacji byli reprezentanci Francji, a także Norwegowie, którzy świetnie spisali się w pierwszej indywidualnej konkurencji, czyli w biegu długim na 20 kilometrów. Jednym z kandydatów do podium był także Tommaso Giacomel czy Sebastian Samuelsson, który wygrał ostatni rozgrywany sprint w Pucharze Świata.
Tytuł mistrza olimpijskiego w sprincie wywalczył Quentin Fillon Maillet, który perfekcyjnie strzelał i był bardzo dobrze dysponowany biegowo. Reprezentant Francji po drugiej wizycie na stadionie był drugi ze stratą sześciu sekund do swojego rodaka Emiliena Jacquelina, ale na ostatnią pętle zachował dużo więcej sił od kolegi z kadry i bez problemu go wyprzedził. Ostatecznie Fillon Maillet finiszował z najlepszym wynikiem 22:53.1 min i sięgnął po czwarte złoto igrzysk olimpijskich w karierze.
Na drugiej pozycji uplasował się Vetle Sjaastad Christiansen, który także był bezbłędny na strzelnicy. Norweg stracił do triumfatora +13,7 sek. Trzecie miejsce w sprincie zajął Sturla Holm Laegreid (+15,9 sek), dla którego jest to drugi brązowy medal wywalczony na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie.Tuż za podium finiszował Emilien Jacquelin. Reprezentant Francji może czuć się rozczarowany, ponieważ był on liderem po dwóch strzelaniach, ale na ostatniej pętli opadł z sił i ostatecznie zajął czwarte miejsce tracąc do brązowego krążka zaledwie +0,2 sek. W czołowej piątce uplasował się także Szwed Sebastian Samuelsson.
Szósty z dwoma rundami karnymi na koncie był Johannes Dale-Skjevdal, a szósty - także z dwoma pudłami - Martin Ponsiluoma. W TOP10 zmieścili się ponadto: mistrz olimpijski z biegu indywidualnego Johan-Olav Botn, Francuz Eric Perrot i Niemiec Philipp Horn. Słabo spisał się reprezentant gospodarzy Tommaso Giacomel, który biegał aż trzy rundy karne i finiszował na 22. pozycji ze stratą +1:43.4 min.
W sprincie wystartowało czterech reprezentantów Polski, a awans do biegu pościgowego wywalczyło trzech z nich. Dzięki temu po 24 latach przerwy (od igrzysk w Salt Lake City) zobaczymy trzech Biało-Czerwonych w pościgu. Najwyżej z grona naszych biathlonistów uplasował się Jan Guńka, który spudłował tylko raz i uplasował się na 29. pozycji. Na 37. miejscu finiszował Grzegorz Galica, który świetnie zaczął piątkową rywalizację i po pierwszym strzelaniu był 18., ale w "stójce" pomylił się dwa razy i ostatecznie spadł do czwartej dziesiątki.
Do biegu na dochodzenie zakwalifikował się także Konrad Badacz, który po pierwszym strzelaniu biegał aż trzy rundy karne. Naszemu biathloniście udało się jednak poprawić swoją sytuację podczas drugiej wizyty na strzelnicy (strzelanie na czysto) i dzięki temu przesunął się na 57. miejsce, które dało awans do pościgu. Marcin Zawół zakończył sprint na 69. miejscu.
Źródło: informacja własna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz